NOWY TARG. W poruszające wydarzenia obfitował drugi dzień nowotarskich obchodów 75. rocznicy Holocaustu na terenie naszego powiatu. Ponad sto osób – absolutnie nie przypadkowych – spotkało się przed dawnym, największym w mieście miejscem modlitwy – synagogą, w której dziś działa kino „Tatry”. Stanął tam namiot z planszami historycznej wystawy, na ziemi leżały kamienie z nazwami miejscowości Nowotarszczyzny, których żydowscy mieszkańcy stracili życie w akcji Reinhardt.
Burmistrz Grzegorz Watycha mógł powitać gości z całego świata, bowiem wśród zgromadzonych przed dawną synagogą nowotarżan i Podhalan, byli też przybysze z Izraela: urodzona tuż przed wojną Tamar Doron; Hanoch Gutfreund – profesor Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, syn nowotarskiego Żyda – adwokata, który przeżył wywieziony w głąb Rosji; Zvi Turner – syn Henryka oraz inni przedstawiciele żydowskiej społeczności. Przyjechali na ten dzień do Nowego Targu także Eliezer Gurary – naczelny rabin Krakowa i Tadeusz Jakubowicz – przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej. Nie brakło delegacji Związku Podhalan i Uniwersytetu Trzeciego Wieku.
Spotkanie przed kinem prowadził pomysłodawca i współorganizator pierwszego na Podhalu upamiętnienia Zagłady – Marcin Kudasik.
– Spotykamy się, bo naszym obowiązkiem jest świadczyć pamięć i mówić prawdę o tamtych czasach. Aby nie zapomnieć, by pamiętać; by przywrócić twarze, imiona, ludzką godność milionom ofiar nazizmu. Pamiętać i przekazywać przesłanie, aby nigdy więcej nie powtórzyły się te straszne rzeczy stanowiące hańbę dla całej ludzkości – mówił on, cytując słowa św. Jana Pawła II, wypowiedziane 17 lat temu, podczas wizyty w Instytucie Yad Vashem.
Wśród uczestników obchodów czarnej rocznicy byli także członkowie miejscowych rodzin sąsiadujących i zaprzyjaźnionych z Żydami przed pogromem, pamiętający Żydów z lat swojego wczesnego dzieciństwa. O tym tragicznie zakończonym współistnieniu, o wymordowanych rodzinach, które przez co najmniej dwa wieki w różnych zawodach pracowały dla dobra swojego i polskich współziomków – Karolina Panz, kolejna organizatorka upamiętnienia – doktorantka Uniwersytetu Warszawskiego, mówiła tak poruszająco, że słuchającym stawały łzy w oczach.
Pociąg z dwudziestoma wagonami towarowymi, który przeznaczonych do zgładzenia Żydów z okręgu Nowy Targ powiózł do Bełżca, z nowotarskiej stacji wyruszył 29. sierpnia 1942 r. Było to apogeum akcji Reinhardt, która w całym powiecie pochłonęła ok. 3 tysięcy osób wyznania mojżeszowego – mężczyzn, kobiet, dzieci, starców; pięknych dziewczyn, silnych młodzianów, matek, ojców i niepełnosprawnych przykutych do wózka, łóżka, fotela.
Równie poruszające były wspomnienia Hanocha Gutfreunda, który rodzinnym miastem zaczął się interesować 20 lat temu i od tej pory kilkakrotnie odwiedził już Nowy Targ, a na kirkucie ufundował pomnik swoim krewnym.
– 75. rocznica niech będzie przestrogą, jak daleko może posunąć się nienawiść i wzgarda do drugiego człowieka – mówił wicestarosta Władysław Tylka.
Od początku niedzielnych wydarzeń ich uczestnikom towarzyszył sztandar i liczna delegacja szkolnej społeczności I Liceum im. Goszczyńskiego, jako że część jego profesorów, uczniów i absolwentów była żydowskiego pochodzenia.
Po tej wspomnieniowej części zgromadzeni przed dawną synagogą brali do rąk kamienie z nazwami ponad 90 miejscowości Nowotarszczyzny, z których pochodziły ofiary Holocaustu. W marszu, przez u. Waksmundzką i św. Jana Pawła II nieśli je na kirkut, który 30. sierpnia 1942 r. stał się miejscem masowej egzekucji. Doszło do niej podczas likwidacji miejscowego getta. Na kirkucie zostali rozstrzelani członkowie zarządu gminy żydowskiej, inteligencja, osoby stare i chore. Ofiar tej masakry – według różnych źródeł – było od kilkuset do 2 tysięcy. Tak za sprawą nazistów kirkut we wschodniej części miasta stał się zbiorową mogiłą.
Planowana modlitwa w tym miejscu straceń byłaby ekumeniczną, gdyby do naczelnego rabina Krakowa, Eliezera Gurary, dołączyli zaproszeni przedstawiciele kościołów katolickiego i protestanckiego. Rabin modlił się jednak samotnie, w jidysz. Potem dął w róg barani, czyli szofar, symbolizujący trąbę, która zabrzmi na końcu czasów, w Dniu Sądu. A wrzesień jest akurat miesiącem rozpoczynającym żydowski rok, kiedy Bóg słyszy taką muzykę. Obecni mogli tylko wtórować rabinowi głośnym „Amen” i cichym „Wieczne odpoczywanie…”. I składali kamienie na omszałych pytach.
Jacek Waksmundzki, historyk z I Liceum, odczytał listę ofiar Holocaustu na Podhalu. Biogramy części z nich początkiem przyszłego roku ukażą się drukiem w książce poświęconej bohaterom nowotarskiego Gimnazjum-Liceum z lat I i II wojny.
Każdy z przybyłych na kirkut dostał u jego bram rocznicową publikację Karoliny Panz ze świadectwami Zagłady, złożonymi przez kilkoro mieszkańców różnych miejscowości powiatu, ocalałych z Zagłady lub na własne oczy oglądających grozę pogromu.
Zorganizowanie dwudniowych, sierpniowo-wrześniowych obchodów, możliwe było dzięki wspólnym wysiłkom Starostwa Powiatowego w Nowym Targu, Urzędu Miasta, Powiatowego Centrum Kultury, Stowarzyszenia Zespół Regionalny „Śwarni”, Muzeum Podhalańskiego im. Czesława Pajerskiego, Miejskiego Ośrodka Kultury, Karoliny Panz, Zespołu Historia Rabki oraz Fundacji Wolna Republika Ochotnicka.
75. rocznica Zagłady – drugi dzień – obszerna galeria
Fot. Anna Szopińska