GORCE. W niedzielę od rana drogi z obu stron Gorców wiodły do kaplicy pod Turbaczem. Wędrowców nie odstraszały rozmoknięte po obfitym deszczu szlaki. Inni organizowali transport terenowymi samochodami, jeszcze inni wyruszyli na rowerach górskich lub konno. Wszystkich ich przyciągnęła 38. Msza Ludzi Gór z metropolitą krakowskim, arcybiskupem Markiem Jędraszewskim.
Doroczna, uroczysta Msza św. w kaplicy pod Turbaczem, sprawowana zwyczajowo w połowie sierpnia, kontynuuje tradycję zapoczątkowaną przez ks. prof. Józefa Tischnera. Organizuje ją nowotarski oddział Związku Podhalan z pomocą GOPR-u, Nadleśnictwa Nowy Targ, strażaków ochotników. Msza Ludzi Gór gromadzi zwykle mieszkańców południowych i północnych stoków Gorców oraz podgorczańskich miejscowości; miłośników tych „kapuścianych” gór, pokaźną reprezentację górali, turystów z dalsza i z bliższa, właścicieli bacówek, pasterzy i ludzi kultywujących pamięć o partyzantach.
Inicjator tłumnych mszy pod Turbaczem, ks. prof. Józef Tischner, którego kazania z tego miejsca złożyły się na tom „Słowo o ślebodzie” – nie żyje od osiemnastu lat. Przeszło cztery lata temu odszedł na niebieskie niwy gorczański kapelan, ks. Kazimierz Krakowczyk, ale zastąpił go w tej górskiej placówce ks. Kazimierz Dadej.
Tego roku, by przewodniczyć koncelebrze w kaplicy pod Turbaczem, przyjechał metropolita krakowski, abp Marek Jędraszewski. Wraz z kapłańską asystą wywiozła go pod Turbacz grupa „4 x 4” z Nowego Sącza. Związek Podhalan organizował natomiast wywóz VIP-ów – choć niektórzy jak burmistrzowska ekipa z miasta – szli na własnych nogach.
W śliskim błocie najbardziej niezawodnym środkiem transportu okazały się konie i nie umorusani dotarli przed kaplicę tylko jadący wierzchem. Najdalszą drogę – by przybyć na Mszę Ludzi Gór – pokonali górale żywieccy. Sztandarów przed ołtarzem polowym stanęło w sumie kilkanaście, tyle też pojawiło się reprezentacji oddziałów Związku Podhalan i innych stowarzyszeń, z obu stron Gorców. Nie brakło Podhalańskiej Grupy Rekonstrukcji Historycznych „Błyskawica”.
Swoje głosy w śpiewie połączyły dziewczęta z różnych miejscowości, a instrumenty w graniu zestroiło kilka kapel. Nad śpiewaczą oprawą czuwała Stasia Trebunia-Staszel. Jako ministrant służył wierny uczestnik gorczańskich mszy – Józef Różański. Podniosłego charakteru Mszy Ludzi Gór nadały dwie trombity i obecność orkiestry dętej z Mszany Dolnej. Kapelani Związku Podhalan mieli haftowane, góralskie ornaty. Taki sam ornat i mitrę przywdział arcybiskup.
Mszę koncelebrowało siedmiu księży, w tej liczbie proboszczowie z Nowego Targu i z Rabki oraz trzech kapelanów Związku Podhalan. Homilię głosił arcybiskup Jędraszewski, wychodząc od cytatu z Władysława Orkana – o gnieździe dzikich Gorców i ich ojcu – Turbaczu. Przywoływał pokazany w niedzielnym czytaniu los proroka Eliasza, upewniając wiernych zgromadzonych pod Turbaczem, że Bóg przeznaczył człowieka do wolności i troszczy się o każdego w jego drodze.
Pasterskie słowo sięgało i odzyskanej przed stu laty narodowej wolności. Ten wymiar zgromadzenia pod Turbaczem symbolizowała przyniesiona na polanę Rusnakową biało-czerwona tablica z orłem i napisem: „Polska Niepodległa 1918 – 2018”. Wielu uczestników Mszy zostało po jej zakończeniu, by już w grupach śpiewać patriotyczne pieśni.
W 38. Mszy Ludzi Gór mogło wzięło udział prawdopodobnie kilka tysięcy ludzi.
Fot. Robert Makowski