37. Piesza Pielgrzymka Góralska na Jasną Górę. – Niech to będzie czas błogosławiony

pielgrz18NOWY TARG. Dzień po dniu z podhalańskich parafii wyruszają pielgrzymki na Jasną Górę. Dziś wyszła o wiele większa niż ubiegłego roku, bo 150-oosbowa grupa z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa. Po drodze będą do niej dołączać inne grupy, a najliczniejsza – w Makowie.

– Wyruszacie do Sanktuarium Jasnogórskiego, aby tam polecać Bogu sprawy swoje i innych – mówił, błogosławiąc pielgrzymów w murach świątyni ks. proboszcz Stanisław Stojek. – Nie zapominajcie o naszej parafii, o potrzebach Kościoła i całego świata. Na drogę pokoju i pomyślności niech was kieruje wszechmogący i miłosierny Pan, a ten czas niech będzie błogosławiony – niech to będzie czas wewnętrznej odnowy i duchowego odrodzenia.

Wyruszających w 9-dniową pielgrzymkową trasę żegnali dwaj misjonarze – o. prof. Kazimierz Kubat i o. Jacek Twaróg, także księża Władysław Zązel i Mirosław Niewidział oraz wiele osób towarzyszących, odprowadzających, powierzających swoje intencje i prośby. Przewodnikiem grupy jest tym razem ks. Łukasz Czarnik z parafii św. Katarzyny, która była pierwszym punktem na trasie. Potem pielgrzymi skierowali się do ludźmierskiego Sanktuarium, by tam uczestniczyć w uroczystej sumie.

Pielgrzymia kolumna – z towarzyszącym jej jak zwykle transportem firmy Moto Service Worwa, służbą medyczną, kierującymi ruchem, grupą śpiewaczą – jest dobrze zorganizowana, a uczestnicy przygotowani na różne niespodzianki pogodowe. Uwagę zwracała spora liczba mam z niemowlętami w wózkach, które zawsze uczestniczą w pierwszym etapie do Ludźmierza. Nie brakło ani młodzieży, ani kilkuletnich dzieci, ani wytrawnych pielgrzymów, nawet takich, którzy mają już za sobą pielgrzymkę do Santiago de Compostella. W 9 dni grupa pokona 250-kilometrową trasę, goszczona na noclegi i częstowana jedzeniem w różnych miejscowościach. Tempo marszu nie może osłabnąć. Do przewędrowania będzie ok. 30 kilometrów dziennie, co oznacza, że każdego dnia marsz zajmie ok. 10 godzin. Trudy wędrowania, ból stóp, niewygody, deszcz i skwar – lżejszymi czynić będą modlitwa, śpiew i radość z poczucia wspólnoty.

Wielu ma w plecach góralskie stroje, by w nich dotrzeć na Jasną Górę. Ale najważniejsze jest to, co ludzie przyniosą w sercach i to, z czym wrócą do swoich domów i bliskich. W każdym razie z roku na rok coraz wyraźniej widać, że ich przykład zachęca do pielgrzymowania kolejnych.

Grupa nowotarska

Fot. Anna Szopińska

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *