NOWY TARG. 100-osobowa grupa, po błogosławieństwie ks. dziekana Stanisława Strojka, wyruszyła w niedzielę, po godz. 8.00 rano, z kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa, na pielgrzymkową trasę. W lipcu i sierpniu drogi wiernych z wielu polskich parafii prowadzą bowiem na Jasną Górę.
– Otówrzmy serca na Boże Światło… – śpiewali pielgrzymi opuszczając kościelny dziedziniec, od wodzą ks. Józefa Urbańczyka z plecakiem na ramionach. Żegnał ich i tym razem nie uczestniczący w Pielgrzymce ks. Ryszard Kilanowicz. Wśród pielgrzymów byli i nowicjusze, i dzieci, i osoby przez wiele lat zaprawione w trudach modlitewnej wędrówki, również starsze. Wyjście w słońcu i przyjemnej temperaturze nie oznacza, że taka pogoda będzie towarzyszyła pielgrzymom przez całych dziewięć dni ich, bo prognozy już zwiastowały burzowe fronty i silne deszcze. Na takie warunki uczestnicy też muszą być przygotowani i wyekwipowani. Ale – tradycyjnie – towarzyszy im transport z firmy Moto Service Worwa.
Dobrze uformowana grupa skierowała się do kościoła św. Katarzyny, a kolejnym punktem na jej trasie było ludźmierskie Sanktuarium, gdzie nowotarżanie uczestniczyli w rozpoczynającej się o godz. 11.00 sumie.
Pierwszy dzień pielgrzymowania kończył się noclegiem w Spytkowicach. A w Makowie Podhalańskim do wiernych ze stolicy Podhala dołączy 35-osobowa tamtejszych pielgrzymów. Przed zmierzającymi na Jasną Górę jest do pokonania ok. 250 kilometrów. Utrzymując dobre tempo marszu, na nogach będą po 10 godzin dziennie. Śpiew i modlitwa na tej trasie duchowej odnowy będą im pomagały znosić zmęczenie, ból stóp, upał, wiatr i deszcz. A każdy dzień będzie budował poczucie wspólnoty.
Pielgrzymi niosą na Jasną Górę i swoje osobiste intencje, i sprawy powierzone ich modlitwie. Część z nich zabrała także góralskie stroje, by ubrać je przy celu swojej drogi. Przeżycia tych, którzy dotrą do najsilniej z polską historią związanego sanktuarium, zachęcają innych do podjęcia w przyszłym roku takiej wędrówki. Z Częstochowy wracać będą już autokarem.
Fot. Anna Szopińska