150 lat Uzdrowiska Rabka – wykłady, koncerty i degustacja (aktualizacja)

Jubileusz 150-lecia Uzdrowiska Rabka pod patronatem naszej gazety internetowej Podhale Region.

RABKA –ZDRÓJ. Dwudniowe spotkanie z Uzdrowiskiem RabDSC06029 Kopiowanieka zorganizowane w ramach obchodów 150-lecia Uzdrowiska było pełne atrakcji, zarówno tych medycznych, czy popularnonaukowych, jak i występów, konkursów i zabiegów SPA w promocyjnej cenie. Hitem był też krótki, co prawda, ale niezwykle ciekawy wykład o winie i jego zbawiennym wpływie na zdrowie. Nie obyło się i bez degustacji tego leczniczego, w małych ilościach, trunku.

Tegoroczny jubileusz 150-lecia uzdrowiska odbywa się pod hasłem: „Gdzie doświadczenie i tradycja spotyka się z nowoczesnością”.

W jego ramach zorganizowana została sesja popularnonaukowa „Rabczańskie Baden – Baden”, wypełniona ciekawymi wkładami. Zgromadziła ona, co prawda nie tłumy, ale jednak sporą widownię. Z wielkim zainteresowaniem słuchano wykładu prezesa zarządu uzdrowiska Rabka S.A. Andrzeja Kowalczyka. Opowiadał on barwnie o tym, jak uzdrowisko przed kilku laty zaczęło się rozwijać, obierając nową drogę oraz o tym, w jakim zmierza kierunku.

– W 2005 roku w ręce wpadła mi praca Chan Kin i Renee Mauboryne, z omówioną tam teorią błękitnego oceanu – mówił prezes. Wyjaśniał, że w myśl tej teorii są dwa oceany, dwa modele zarządzania. Pierwszy ocean czerwony opiera się na tym, że wszyscy walczą o te samo źródło dochodu. W przypadku takiej firmy, jak uzdrowisko o kontrakt z NFZ. W tym ocenie trwa zawzięta walka o przetrwanie, ten ocean jest pełen krwi.
Ocean błękitny, to ten w którym brak konkurencji, ponieważ po pieniądze sięga się, w inne regiony… Ważne są tu jednak pewne zasady, takie, jak „rekonstrukcja granic rynku”. – My sięgnęliśmy po rodzinę wielopokoleniową, aby wypłynąć z czerwonego oceanu NFZ, zaczęliśmy rozwijać komercję – tłumaczył prezes. Zastosowano się i do kolejnej zasady, czyli „koncentracji na szerokiej wizji, a nie na liczbach”. – Dla nas najważniejszy jest klient, co powtarzam, bo jak jego nie ma, nie ma wypłaty… Powtarzam też, że nieważne, czy jesteś prezesem, lekarzem, czy nosisz stetoskop, czy miotłę musisz przyłożyć się do pracy, klient musi wyjechać zadowolony – wyjaśniał prezes.To dlatego w spółce pracuje się zespołowo, wspólnie spełnia się oczekiwania klientów i jest w niej „0″ tolerancji dla głupoty. Same natomiast oferowane produkty uzdrowiska odwołują się do wielu zmysłów. Zabieg SPA, to bowiem nie tylko jakiś masaż, kąpiel, ale także zapachowe świece wokół, płynąca nastrojowa muzyka i specjalne kameralne światło. To wszystko trafia do wielu zmysłów klienta, który z chęcią wraca.

Trzecią zasadą błękitnego oceanu jest hasło: „sięgnijcie poza granice istniejącego popytu”. To dlatego uzdrowisko prócz leczenia zajęło się także działalnością SPA Wellness Beauty, produkcją kosmetyków, mających już bardzo dużą renomę oraz gastronomią. W rabczańskiej spółce, jak wyjaśniał Prezes – zastosowano się i do czwartej zasady „ustalenia własnej kolejności elementów strategicznych”. To dlatego w spółce są audyty, szkolenia, przyjęto system zarządzania ISO. Zgodnie z piątą zasadą „przezwyciężania głównych przeszkód organizacyjnych” w uzdrowisku buduje się produkt, który ma trafiać do klienta, a z szóstą buduje się zaufanie, zaangażowanie i uznanie intelektualne. – Te nasze sześć działań sprawiło, że przeszliśmy do oceanu błękitnego – zapewnił Prezes.

I rzeczywiście. Zaprezentowane statystyki świadczą o coraz lepszej kondycji spółki. Ma ona coraz większą sprzedaż komercyjną, w 2006 roku stanowiła ona tylko 9 procent przychodów spółki, w 2013 było to już 31 procent. Spółka poczyniła znaczne nakłady inwestycyjne, które przekroczyły 17 mln złotych… To nie koniec. Ważna będzie restrukturyzacja spółki, które będzie miało 5 ważnych centrów. – W planie mamy budowę basenu solankowego, leśnej bazy zabiegowo – rekreacyjnej z urządzeniami do ćwiczeń – wyjaśniał Prezes. Dodał, że wszystko co się robi w uzdrowisku, najpierw powstaje w umysłach pracowników.

W kolejnym z wykładów wiele świeżości w spojrzeniu na historię rabczańskiego zdroju, okraszoną humorem, wniósł wykład pt. „Dawniejsze kuracyje u rabczańskich wód”, Jana Ceklarza, lekarza, ordynatora w Uzdrowisku Rabka S.A., a prywatnie przedstawiciela prężnie działającego w Rabce Stowarzyszenie „Kulturowy Gościniec”. Mówił on ciekawie o dawnych chorobach, wspominając, że solanka z Rabki z powodu braku jodu na Podhalu była stosowana przeciw …kretynizmowi. Z kolei mleko kozie na gruźlicę. Przypomniał, że Rabkę reklamowano, jako miejsce z klimatem łagodnym aseptycznym i suchym, z kąpielami i okładami błotnymi. Leczono w niej wiele chorób, a w tym i wstydliwe np. kiłę.
Doktor Jan Ceklarz wspomniał o komisji balneologicznej, w której skład wchodziła grupa patriotów. Przypomniał o kłopotach Jana Zubrzyckiego z założeniem uzdrowiska oraz to, że sam sobie obiecał, że przez 10 lat nie będzie czerpał dochodów z uzdrowiska, a jeśli takie będą, przeznaczy je na jego rozwój. Z wykładu można było się dowiedzieć o ilości wanien w spółce, pokoi, czy innych równie potrzebnych dla kuracjuszy miejsc, takich jak apteki, restauracje, nie brakowało bowiem i tych z koszernymi potrawami. – Do 1939 roku Rabka miała potencjał do stania się znanym uzdrowiskiem Europejskim. Była zwana dziecięcym rajem – mówił Jan Ceklarz, dodając, że szybko podupadła, urządzenia uzdrowiskowe Niemcy skradli i wywieźli do Niemiec, dwór spłonął. – Po wojnie Rabka była zubożała.

Równie barwnie i ciekawie o reklamie Uzdrowiska w prasie, jeszcze w XIX wieku, a także reklamach działających firm na terenie zdroju opowiadała w swym wykładzie pt. „Historia Zdroju w reklamie”, Katarzyna Ceklarz, także reprezentująca Stowarzyszenie „Kulturowy Gościniec”.

Wykład o zmieniających się trendach w architekturze uzdrowiskowej wygłosił dr Zbigniewa Możdżenia z Muzeum Tatrzańskiego. Sprawił, że oglądając kolejne budynki widownia włączała się w dyskusję.

Krótko, co prawda, ale podając konkretne dane i fakty, o zbawiennym wpływie na zdrowie dobrego, przechowywanego w dębowych beczkach czerwonego wina, mówił dr Andrzej Walawski, dyrektor ds. lecznictwa Uzdrowiska Rabka S.A.
Podkreślił, że lampka wina działa na rozszerzenie naczyń krwionośnych równie dobrze, jak aspiryna. Zapewnił też, że na zawały serca bardziej są narażeni abstynenci… – Prewencja z udziałem kieliszka wina, to dobry pomysł na życie – mówił doktor Andrzej Walawski, dodając, że wino redukuje i stres. Wyjaśnił też tzw. paradoks francuski. – Francuzi jedzą ciężko, niezdrowo, ale dobrym winem redukują sobie efekty złego jedzenia.

Ciekawą prelekcję o 4 żywiołach leczenia uzdrowiskowego, czyli prezentacji czynników leczenia uzdrowiskowego, takich jak: (powietrze – leczenie klimatem, woda – solanka, ziemia – plony ziemi, czyli zdrowe żywienie, ogień – ciepłe okłady – borowina) wygłosiła dr Nadia Lotocka. O rozwoju uzdrowisk pediatrycznych wykładał dr J. Gaweł.

DSC05966 Kopiowanie

Galeria zdjęć.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *