ZAKOPANE. Już rok minął od śmierci Jerzego Tawłowicza, wszechstronnego artysty, poety i przewodnika tatrzańskiego, człowieka ciepłego i skromnego.
25 lutego o godzinie 18 zostanie odprawiona za Niego rocznicowa msza święta w kościele parafialnym Miłosierdzia Bożego. Tuż po niej rodzina i przyjaciele ze Sceny 2 zapraszają na spotkanie z twórczością poetycką nieżyjącego Jurka. A była ona bogata i niezwykła.
Gdy Jurek równo przed 10 laty oceniał wiersze, które przysłali młodzi poeci do Rabki na coroczny, lutowy, Walentynkowy konkurs pt. „Serduszkowy wiersz” wyjaśnił mi w rozmowie swój punkt widzenia na poezję. – Kandydaci na poetów powinni czytywać najlepszych 

poetów światowych i polskich, największym błędem jest nieczytanie poezji… – mówił. – Jednak każdy powinien potem mówić swym własnym głosem. Naśladowcą można być jedynie na początku drogi... Dodał: – Mężczyźni są emocjonalni bardziej wewnętrznie, kobiety potrafią to uzewnętrznić… Dla mnie ten dany wiersz ma głębię, dla kogoś innego nie, z poezją jest tak, że czasem to jedno słowo, otwiera nas na przeżycie metafizyczne, jedności z tym kto je napisał…
O jego wszechstronności świadczy i inne wydarzenie z Rabki, sprzed 10 lat, czyli wernisaż wystawy rysunku i grafiki „Cytaty”, połączony z promocją wówczas najnowszego jego tomiku poezji pt. „Szlifowanie garbu”, ilustrowanego monotypiami. Większość z nich przedstawiała kobiety i drzewa bowiem – jak mi zdradził sam Jurek – miał on pewną obsesję. – Jak zaczynam tworzyć, to seriami. Monotypiami zajmował się od 1993 roku, a w świat tej techniki graficznej wprowadził go znakomity plastyk i przyjaciel Czesław Podleśny. – Sama technika monotypi to rzecz, nad którą tylko do pewnej granicy można panować – mówił. – Nie da się zrobić poprawki, a o błąd łatwo. Wystarczy, gdy drgnie dłoń…
Jerzy Tawłowicz mieszkał i tworzył w Zakopanem. Od końca lat 70-tych był przewodnikiem tatrzańskim, był też członkiem klubu literackiego w stolicy Tatr, gdzie pełni funkcję sekretarza. W Zakopanem prowadził sekcję Samodzielnej Asocjacji Malarzy ZTPP. Jako literat brał udział w licznych spotkaniach autorskich i konkursach literackich, gdzie zdobył niejedną nagrodę i wyróżnienie. Jego wiersze i fraszki były nagradzane m. in. w Legnicy, Nowym Sączu, Nowym Targu, Ludźmierzu, Szczawnicy i w Zakopanem.
Jego wiersze były publikowane w czasopismach, antologiach poetyckich i wydawnictwach pokonkursowych. Wydał on jeszcze w ubiegłym wieku tomiki wierszy: „Anielskie pieśni w trawie” w 1995 roku i „Oswajanie żywiołów” w 1998 roku, a w 2003 kolejny „Szlifowanie garbu”. Artysta też fotografował. Jego fotografie kilka razy były prezentowane na wystawie pokonkursowej Suderlanda.