Dworzec – bez przymusu, ale i miasto bez „dzikich przystanków”

busdworz2NOWY TARG. Mija miesiąc od „godziny zero” dla firm przewozowych, które miały opuścić tymczasowe przystanki na terenie miasta. Wszystkie większe linie zabierają już pasażerów z dworca „Dekady”. Ale przeniosła się tam na razie dopiero jedna trzecia właścicieli firm „busowych”.

Od 1 lipca nowy dworzec obsługuje czterdziestu przewoźników i 350 odjazdów dziennie. Warunki wjazdu wynegocjowało jednak do tej pory ośmiu właścicieli firm busowych, podczas gdy wszystkich tego typu podmiotów trudniących się przewozami pasażerskimi w regionie jest ok. dwudziestu. Oznacza to, że gros drobniejszych przewoźników nadal wysadza pasażerów i zabiera ich z przystanków poza dworcem.

Porządkowanie sytemu komunikacji w powiecie i komasowanie przewoźników na nowym dworcu było wspólną intencją miasta i powiatu. Oba samorządy od dawna stwarzały ku temu warunki i odpowiednio wcześniej informowały przewoźników o likwidacji przystanków tymczasowych. Ale nieufność wobec administratora obiektu to zaszłość z czasów PKS-u, który wypłoszył bursiarzy z dworca podnoszeniem opłat za wjazd. I cały czas daje ona o sobie znać, choć zarządca dworca już inny, a gwarantem stabilności opłat za wjazd jest Rada Miasta, która swoją uchwałą ustala ich górną granicę.

Zarządzający dworcem powtarzają cierpliwie, że nic nie stoi na przeszkodzie podpisywaniu długoterminowych umów; że powyżej pewnej ilości wjazdów firmy przewozowe mogą te stawki negocjować indywidualnie. Ale na zachętach i dementowaniu różnych pogłosek możliwości zarządcy dworcowego obiektu się kończą.

Czy wobec tego powiat i miasto sięgną po środki administracyjnego przymusu, by spełnić swoje zapowiedzi i ułatwić życie pasażerom?

– Starostwo przede wszystkim stara się wyjaśniać wątpliwości i pośredniczyć między „Dekadą” a przewoźnikami, organizując spotkania – mówi Filip Stachowiec z wydziału komunikacji w nowotarskim starostwie. – Terminy zmiany rozkładów jazdy są cztery w roku. Pierwszy od momentu uruchomienia dworca minął 1 lipca i w tym terminie przeniosło się na dworzec kolejnych kilku przewoźników, zawierając umowy. 1 października być może przeniosą się kolejni. Przymusu korzystania z dworca – jak ostatnio mówił starostwa do przewoźników na spotkaniu – nie ma i mogą oni w ogóle nie wjeżdżać na dworzec, tylko zatrzymywać się przy drogach publicznych. Ale jeżeli po upływie ważności pozwolenia przewoźnicy złożą o kolejne i rozkład jazdy będzie uwzględniał „dzikie” przystanki, to nie zostanie on zatwierdzony.

Burmistrz Marek Fryźlewicz dodaje, że niepełna jeszcze komasacja przewoźników na dworcu wynika z różnych terminów, w jakich firmy przewozowe uzyskiwały zezwolenia. Gdy z nowymi nowe zezwoleniami, nadal będą korzystać z przystanków tymczasowych, nie unikną karania mandatami.

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *