POWIAT NOWOTARSKI. Wyniki badań mięsa czterech upolowanych w styczniu czterech lisów wykazały wściekliznę. W związku z tym uruchomiona została cała procedura powiadomień, zamknięć, oznakowań i poddania nadzorowi sanitarnemu ludzi, którzy mieli do czynienia z zarażonym mięsem podczas skórowania zwierząt.
– Dwa lata temu mieliśmy do czynienia z jednym przypadkiem wścieklizny, teraz są cztery – mówi Jolanta Bakalarz, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny. – Wszystkie zarażone lisy były upolowane miedzy 8 a 10 stycznia. My zostaliśmy o tym powiadomieni przez służby weterynaryjne. W efekcie dwaj myśliwi z Nowego Targu, mający kontakt z mięsem chorych lisów, zostali objęci postępowaniem przeciwepidemicznym, skierowani do Poradni Profilaktyki Chorób Zakaźnych i właśnie przechodzą szczepienia.
Miejsca ustrzelenia zarażonych wścieklizną zwierząt (mimo prowadzonej co roku w lutym akcji zrzutu szczepionek na terenie lasów) to Bór przy lotnisku w Nowym Targu, Wróblówka i Bory Czarnodunajeckie na terenie gminy Czarny Dunajec oraz Żeleźnica w gminie Raba Wyżna.
Ponieważ rutynowe działania w takich przypadkach obejmują obszar w promieniu ponad 5 kilometrów od miejsca ustrzelenia chorych zwierząt, a strefa lasu przy nowotarskim lotnisku zahaczyła o teren powiatu tatrzańskiego, rozporządzenie musiał wydawać wojewoda. Gminy Czarny Dunajec, Szaflary i Raba Wyżna wskazały i oznaczyły zagrożone obszary. Miesiąc od wszczęcia działań nie wolno na nich pojawiać się z wolno biegającymi psami, wypasać zwierząt gospodarskich ani polować na zwierzynę.
Oznakowanie zagrożonej strefy jest obowiązkiem gmin, natomiast decyzję o zamknięciu obwodów łowieckich podejmuje Polski Związek Łowiecki przez właściwe zarządy okręgowe (powiat nowotarski podlega akurat Zarządowi w Nowym Sączu).
– Procedura została wszczęta 10 stycznia, ale prawdopodobnie wkrótce, z początkiem lutego, decyzje zostaną odwołane – mówi Barbara Zelek – Państwowy Powiatowy Lekarz Weterynarii. – My wydajemy decyzje o odstrzałach sanitarnych i takie odstrzały zostały właśnie wykonane. W każdym z obszarów o promieniu ponad 5 km zleca się myśliwym odstrzelenie dwóch lisów, a mięso jest podawane badaniom. Przeprowadzone badania i nie wykazały wścieklizny. Jeśli nie będzie nowych przypadków, to z początkiem lutego ograniczenia będą zniesione.
Fot. Andrzej Kosiński (myśliwy z koła „Głuszec”)