Unihokejowy zespół Black Shadows zajął drugie miejsce w prestiżowym międzynarodowym turnieju TS Cup 2012 rozegranym w słowackim Twardoszynie. W finale nowotarżanie nie sprostali czeskiej drużynie Chvojkovice Brod Praga.
– Choć nie udało się nam obronić tytułu to i tak z drugiego miejsca jesteśmy bardzo zadowoleni. Poziom turnieju z roku na rok rośnie i coraz trudniej o dobry wynik. W tym roku udział wzięła rekordowa ilość zespołów. Oprócz nas były drużyny ze Słowacji, Czech a nawet Węgier – stwierdził gracz Black Shadows Rafał Sulka.
Do rąk nowotarżan trafiły dwa indywidualne wyróżnienia. Królem strzelców turnieju został Leszek Dzioboń a najlepszym zawodnikiem organizatorzy uznali Wojciecha Palę.
Mecze grupowe:
SJEV Knedlyk Vitkovice (CZE) – Black Shadows Nowy Targ 2:7
Black Shadows: R. Sulka – Burkat, Siaśkiewicz, Daniel, Pala, Dzioboń, Kostela, Niznik, Gąsienica Makowski
Spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy, głównie z tego powodu, że graliśmy w mocno eksperymentalnym składzie. M.in ja musiałem stanąć w bramce, bowiem obowiązki służbowe przeszkodziły w występie naszemu nominalnemu bramkarzowi. Rywal nie okazał się jednak wymagający. Od początku do końca kontrolowaliśmy przebieg meczu i nasze zwycięstwo ani na moment nie było zagrożone – relacjonuje Sulka.
Tsunami Záhorská Bystrica Bartysława (SVK) – Black Shadows 1:5
Black Shadows: R. Sulka – Burkat, Siaśkiewicz, Daniel, Pala, Dzioboń, Kwak, Niżnik, Gąsienica-Makowski, Hamrol
Drugi mecz w grupie i drugie zwycięstwo. Także i tym razem rywale nie zawiesili nam wysoko poprzeczki. Pozwalali nam dużo grać piłeczką co skrzętnie wykorzystaliśmy zdobywając bramki po składnych, zespołowych akcjach. Gdybyśmy mieli lepiej nastawione celowniki to rozmiary naszego zwycięstwa mogły by być jeszcze wyższe – twierdz Sulka.
Black Shadows – Fbk At se darza (CZE) 3:0
Black Shadows: Niżnik – Burkat, Daniel, Pala, Dzioboń, Gąsienica-Makowski, Kostela, M.Sulka
Ostatni mecz grupowy, w którym przypieczętowaliśmy pierwsze miejsce w grupie. Mecz był wyrównany tylko do momentu zdobycia przez nas pierwszej bramki. Potem już przeważaliśmy i punktowaliśmy przeciwnika. Warto odnotować występ Mateusza Niznika, który kiedyś strzegł hokejowej bramki Podhala a teraz z konieczności musiał zagrać na tej pozycji w naszej drużynie. Można śmiało powiedzieć ze radził sobie bardzo dobrze – uważa Sulka.
Ćwierćfinał
Black Shadows – TVR Wizards DDM Praha 10 (CZE) 2:0
Black Shadows: Guzik – Burkat, Siaśkiewicz, Pala, Kostela, Dzioboń, Daniel, Kwak, Hamrol, M. Sulka, Babiak, Gąsior, Niżnik, Gąsienica-Makowski
Zagraliśmy bardzo dobrze w obronie, ale mało skutecznie w ataku. Drużyna przeciwna była dobrze poukładana, Na niewiele jednak im pozwoliliśmy. Super w naszej bramce zabronił Grzesiek Guzik zaliczając shot out – skwitował Sulka.
Półfinał
H.M.A.Pirania Prerov (CZE) – Black Shadows 3:5
Black Shadows: Guzik – Burkat, Siaśkiewicz, Pala, Kostela, Dzioboń, Daniel, Kwak, Hamrol, M. Sulka, Babiak, Gąsior, Niżnik, Gąsienica-Makowski
Półfinał zagraliśmy z bardzo dobrze nam znaną nam drużyną Pirania Prerov. Bilans dotychczasowych spotkań z Czechami był dla nas dobry: trzy remisy i wygrana. Chcieliśmy ten bilans polepszyć o kolejne zwycięstwo i to nam się udało. Wiedzieliśmy, że będzie to bardzo ciężkie i twarde spotkanie. Nasi rywale słyną z ostrej i twardej gry, często nawet poza przepisami. Tak tez wyglądał mecz. Czesi non stop wędrowali na ławkę kar. My graliśmy swoje. Szybko objęliśmy prowadzenie. Gdy na ławkę kar powędrował po raz kolejny jeden z Czechów, wydawało sie ze dorzucimy kolejne trafienie. Tymczasem po naszym błędzie rywale wyrównali i wynikiem 1:1 zakończyła się pierwsza połowa. Na początku drugiej części gry już wykorzystaliśmy liczebną przewagę i ponownie objęliśmy prowadzenie. Rywale nie mogąc znaleźć na nas sposobu skupili się na faulowaniu i prowokowaniu. Długo nie daliśmy się prowokować, ale na koniec już przy wysokim prowadzeniu 5:1 puściły nerwy i sędziowie musieli rozdzielać zawodników obu drużyn – przyznaje Sulka.
Finał:
STS Chvojkovice Brod Praga (CZE) – Black Shadows 3:3 karne: 2:1
Black Shadows: Guzik – Burkat, Siaśkiewicz, Pala, Kostela, Dzioboń, Daniel, Kwak, Hamrol, M. Sulka, Babiak, Gąsior, Niżnik, Gąsienica-Makowski
Mecz finałowy zagraliśmy z drużyną, którą także dobrze znamy. Z nią rozegraliśmy spotkanie na turnieju Czech Open przegrywając w 1/16. Warto też dodaż, że drużyna ta dwa lata temu pod nazwą Tatran II wygrała Czech open turnieju B. To podkreśla jak mocny był to przeciwnik. To był dobry mecz w wykonaniu obu ekip. Myślę, że mógł sie podobać licznie zgromadzonej publiczności. Spotkanie toczone było w szybkim tempie. Cały czas musieliśmy gonić wynik. Przegrywaliśmy bowiem 0:1 i 1:2. Potem jednak na 4minuty przed końcem udało się nam objąć prowadzenie 3:2. Wydawało sie ze utrzymamy ten wynik. Niestety przeciwnik wyprowadził zabójczą kontrę i na 2 minuty przed końcem doprowadził do wyrównania i tym samym rzutów karnych. Karne jak wiadomo to juz loteria. W niej górą byli już nasi rywale – ocenił Sulka.