Konferencja „Żyli wśród nas – odkrywanie historii ludności żydowskiej Podhala” – pod patronatem naszej gazety internetowej PODHALE REGION
NOWY TARG. Ponad trzy godziny w Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej trwało dziś zorganizowane przez uczelnię seminarium pod hasłem „Żyli wśród nas – odkrywanie historii ludności żydowskiej Podhala”.
Skrzypcową
muzyką
zaczęła
się ta
wędrówka
w przeszłość,
a gośćmi
byli m.in.:
małopolski
kurator
oświaty
Aleksander
Palczewski,
przewodniczący
Gminy
Żydowskiej w
Krakowie
Tadeusz
Jakubowicz
i jej członek
– Feliks
Duszyński,
samorządowcy z
Podhala,
przedstawiciele
wielu
instytucji i
stowarzyszeń,
historycy.
Prorektor
PWSZ,
dr Maciej
Hodorowicz,
nie omieszkał
przypomnieć,
że pomysłodawcą
tego spotkania był
burmistrz Marek Fryźlewicz, a idea powstała z początkiem roku, podczas spotkania opłatkowego.
Do relacji Ibrahim ibn Jakuba – Żyda, podróżnika, posła kalifa hiszpańskiej Kordoby, opisującej kraje słowiańskie i potężne wówczas państwo Mieszka – sięgnął kurator, na dowód, że historia Polski jest z żydowskim narodem związana od tysiąca lat. Jego kronika to najstarsze źródło o początkach naszej państwowości.
– Złe skojarzenia rodzą się z niewiedzy – zaznaczał przedstawiciel oświatowych władz.
– My odejdziemy, wy zostaniecie – zwracał się przewodniczący Gminy Żydowskiej do gimnazjalnej młodzieży z Podhala, która tłumnie wypełniała salę. – Dbajcie, by pamięć nie zginęła, bo Tamci odeszli nie dlatego, że chcieli odejść, ale że byli Żydami.
On sam ocalał z krakowskiego getta, uciekając z Placu Zgody, który po wojnie przemianowano na Plac Bohaterów Getta. Od 1943 do 1945 r. razem z innymi ocalałymi musiał ukrywać się w lasach, wciąż zmieniając miejsce.
Dziś w rozmowach z Żydami rozsianymi po świecie, często wyczuwa w nich bolesną zadrę z powodu tego, że największa liczba Żydów zginęła w Polsce. Widocznie jednak było im tu przed wojną lepiej niż gdzie indziej, skoro nie uciekali z kraju nad Wisłą. Rozumie też ogromny żal Żydów po stracie swoich najbliższych, ale chce też oddać sprawiedliwość Polakom.
„ – Uderzcie się w piersi – kto z was narażałby życie swoje i rodziny dla ratowania innych?” – pyta wtedy swoich rozmówców. Odpowiedzią jest cisza.
Jego osobisty i jedyny żal do Polaków jest związany z innym zjawiskiem: nigdy nie zginęłoby w czasie wojny tylu Żydów, gdyby ktoś ich nie wskazał…
Karolina Panz – socjolożka, autorka opracowań poświęconych Żydom i tekstów zamieszczanych w Almanachu Nowotarskim, towarzyszka pobytu Jane Singer w Nowym Targu, przypomniała garść faktów z życia żydowskiej społeczności na Podhalu przed wojną, m.in. zakopiańską Makabiadę w 1933 r. – pierwsze na świecie zimowe igrzyska żydowskich sportowców; postać Pauli Englander, 9-letniej wówczas dziewczynki, która wojnę przetrwała ukrywana w klasztorze na Słowacji.
Ponieważ o Żydach mówi się najczęściej jako o właścicielach nieruchomości, ona postanowiła skupić się na osobach, przedstawiając losy trzech pokoleń nowotarskiej rodziny Singerów, mocno zakorzenionej w miejscowej społeczności i w pamięci współmieszkańców. Wzruszającą rodzinną historię bogato ilustrowała zdjęciami.
Anna Majorczyk z kolei to autorka albumu „Obrazki z miasteczka dwóch kultur”, publikacji, która gromadzi bogaty fotograficzny materiał i pisane świadectwa barwnego współistnienia w przedwojennym Nowym Targu dwóch społeczności. Wśród przytoczonych ciekawostek uwagę zwraca historia nowotarskiej synagogi i jej kantora – Józefa Rosenblatta, którego talentu Nowy Targ nie odkrył, tymczasem po wyjeździe z miasta do USA wystąpił – jako kantor – w pierwszym filmie dźwiękowym, następnie był najlepiej opłacanym kantorem w Ameryce.
Bujność życia żydowskiej społeczności obrazowały też wspomnienia oberży Herza (obecnej nawet w przewodniku Eljasza-Radzikowskiego po Tatrach), chasydów, chederu przy Nadwodniej, klubu sportowego Hagibor, skoczni narciarskiej, obozu sportowego na Kokoszkowie (co ciekawsze, w miejscu dzisiejszej Podhalańskiej Wyższej). Nowotarscy Żydzi nie stronili od udziału w polskich uroczystościach patriotycznych. Poruszająca była historia Dawida Grassgrina, który ocalał z wojennego pogromu i rozstrzeliwania na kirkucie w 1942 r., przetrwał w Czerwonym Klasztorze na Słowacji, lecz po powrocie do domu w Nowym Targu zginął od kuli nieznanych sprawców…
Muzycznym przerywnikiem stał się mini-koncert instrumentalnego tria ze Szkoły Muzycznej, które grało ludowe piosenki żydowskie.
Postać Leopolda Treppera – zmarłego w 1982 r. w Jerozolimie nowotarskiego Żyda, w latach II wojny organizatora i szefa siatki wywiadowczej znanej pod kryptonimem Czerwona Orkiestra i przekazującej informacje wywiadowi ZSRR – przywołał burmistrz Marek Fryźlewicz, zaznaczając, że według niego jest to najbardziej znany w świecie (co nie znaczy, że w swoim mieście) nowotarżanin.
Czerwona Orkiestra pod jego „batutą” liczyła ponad 2 tysiące agentów. Autobiografia Treppera (we francuskim oryginale) czekała na polskie wydanie 37 lat. Dowód na to, ze historia kołem się toczy, to zajmowanie do niedawna stanowiska szefa kontrwywiadu przez nowotarżanina Janusza Noska.
Inni wspomniani przez gospodarza miasta Żydzi to niedawno zmarły Edmund Korngut, Janek Langer – pierwszy tłumacz poezji Tuwima na angielski, Henryk Goldberg z Jerozolimy, Hanoch Gutfreund – profesor Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, który zebrał pisma Einsteina. Marzy się teraz burmistrzowi, że kontakt z prof. Gutfreundem być może zaowocuje wystawą w Nowym Targu – o randze porównywalnej z wystawą prac Marca Chagalla.
Wśród gości konferencji był Maciej Krupa z Zakopanego, autor publikacji o zapomnianym cmentarzu żydowskim na Bachledzkim Wierchu.
Kolejny zakopiańczyk – tym razem prelegent – to Lesław Dall. Wspominał on znamienite postaci Żydów: znakomitego narciarza, wielokrotnego mistrza Polski Henryka Muckenbrunna, Józefa Oppenheima – wieloletniego naczelnika TOPR, następcę Mariusza Zaruskiego; pianistę Artura Rubinsteina (który koncertował w Zakopanem, by zarobić na bilet do Paryża, tam też oświadczył się swojej przyszłej żonie). Szerzej zajął się artystą żydowskiego pochodzenia – pejzażystą Abrahamem Neumanem, który miał pierwszą w Zakopanem autorską wystawę. Wspomniał też Józefa Greensteina, Henryka Lewenstadta, Jakuba Glasnera z Rdzawki, Ignacego Reichera, Henryka Gotlieba, Artura Szyka.
Kurator Aleksander Palczewski obiecał, że nie jest to ostatnia konferencja poświęcona dziejom żydowskiej społeczności.
Fot. Anna Szopińska