Dwa kółka z dwóch stron Tatr

szlakproj1POLSKA-SŁOWACJA. Szesnastu młodych ludzi na rowerach ze Słowackiego Rużomberoku i ok. 30-osobowa grupka ich rówieśników z nowotarskich szkół. Taka ekipa wyruszyła dziś przed południem na ścieżki rowerowe, kończąc wyprawę w sercu rezerwatu „Bór na Czwerwonem”. Polsko-słowacki Rajd Rowerowy był elementem transgranicznego projektu „Nowotarski odcinek Rowerowego szlaku wokół Tatr”. Jego finał to też wydanie audiobooka – przewodnika po ponad pięciu kilometrach gotowych już ścieżek.

szlakproj2Projekt szlakproj3ten, z szlakproj4unijnym szlakproj5dofinansowaniem, szlakproj7realizuje szlakproj8Nowy szlakproj9Targ szlakproj10wspólnie z szlakproj11Rużomberokiem, Od lewej: Krzysztof Voit (UM) i Stanisław Apostołktóry szlakproj13swój szlakproj14fragmentLeśniczy Krzysztof Przybyło ścieżek Rosiczkapowinien szlakproj6mieć gotowy w przyszłym roku. Na razie pomocowe środki wspomogły budowę 367-metrowego odcinka w Nowym Targu, łączącego park z mostem na Czarnym Dunajcu w ciągu „zakopianki”.

Z udziałem naszej i słowackiej młodzieży, w ramach tego samego projektu, został zorganizowany rowerowy rajd. No i powstał dwujęzyczny, audiowizualny przewodnik po ścieżkach. Tekst do nowotarskiego odcinka, z opisem miejsc, osobliwości przyrody i miejskich zabytków, przygotował Stanisław Apostoł, lektorem był Jakub Kosiniak. Przewodnik – w postaci pliku do ściągnięcia i odtworzenia na MP3 lub smartfonie – wkrótce będzie dostępny na specjalnej stronie www.szlak rowerowy.nowytarg.pl.
Jest też nagrany na 500 płytach DVD.

Uczestnicy Rajdu, asyście pracowników Urzędu Miasta dotarli do „Rancza” przy lotnisku, gdzie czekały na nich kiełbaski i bigos oraz plenerowa lekcja przyrody. Zapewnił ją leśniczy Krzysztof Przybyło, na kopule 115-hektarowego torfowiskowego rezerwatu znający chyba każdą roślinkę, przy tym umiejący z pasją o tym opowiadać. Był też z rowerzystami autor przewodnikowych opisów.

Z ciekawością wielką słuchali posileni rowerzyści, jak 10-8 tysięcy lat temu usuwający się lodowiec odsłonił obszary, które potem, pokryte prehistoryczną roślinnością, stały się torfowiskami. Do rozległych borów człowieka ściągnął dopiero wiek XII. Co było przed tym czasem – można czytać z narastających bardzo powoli (mniej niż milimetr rocznie) torfowiskowych pokładów.

Jeszcze 150-100 la temu ludzie eksploatowali torfowiska, zapewniając sobie w ten sposób materiał opałowy. By złagodzić skutki tej eksploatacji, leśne służby starają się dziś przywrócić torfowisko do pierwotnego stanu, wzmacniając jego funkcję retencyjną. Jak mówił leśniczy – zasypywane są rowy, obrączkuje się samosiejki drzew, by ograniczyć ich rozrost i tym samym pobieranie wody.

– Wiecie, czym się różni torfowiec od torfu? – padło w pewnym momencie pytanie.

Na szczęście znaleźli się tacy, którzy wiedzieli, że to mech torfowiec zielonym dywanem porasta kopułę.

– A wiecie, co to rosiczka? – kontynuował leśniczy.

Z wiedzą o „mięsożernej” roślinie, która pochłania muchy było już gorzej… Ale przewodnik z Nadleśnictwa mógł zaciekawionym pokazać o tej porze roku już szczątkową formę kielicha, który pokrywa się lepkimi kropelkami, wabi małe muszki i – trawiąc je – rekompensuje sobie niedostatek azotu w ubogim środowisku.

Gdyby nie deszcz, wyprawa pewnie trwałaby dłużej i młodzież z dwóch stron granicy mogłaby dotknąć jeszcze niejednej osobliwości torfowiska. Ale kopule trzeba pozwolić nasiąknąć… Tymczasem – dzięki audiobookowi – rezerwat można teraz zwiedzać wirtualnie każdej porze dnia i nocy, bez względu na to, czy akurat siąpi lub wieje.

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *