NOWY TARG. Gdy dzień już szarzał, wyszli po mszy z kościoła św. Katarzyny, żeby zgromadzić się przy Krzyżu Katyńskim. Nie był to tłum. Ale grupa tych, dla których pamięć, wierność, niezawisłość – znaczą dużo. Nie mogło braknąć członków Rodzin Katyńskich.
By upamiętnić
pomordowanych w
Starobielsku,
Katyniu, Miednoje,
Charkowie,
Ostaszkowie,
Bykowni i ofiary
katastrofy
nad Smoleńskiem
– Klub Gazety
Polskiej zaprosił
na mszę i do
składania
kwiatów,
zapalania
zniczy pod Krzyżem. Brały w tym udział reprezentacje samorządów powiatowego i miejskiego, parlamentarzystów, szkół, środowisk kombatanckich, „Solidarności”, mieszkańców.
Została odczytana lista ofiar, były wiersze i modlitwy – również te znalezione w kieszeniach mundurów przy ekshumacji.
Przejmująco zabrzmiało odtworzone nagranie odgłosów z wnętrza „Tu-154″ na chwilę przed zderzeniem z ziemią.
Tak historyczna zbrodnia stalinizmu z 1940 r. zlała się z tragedią sprzed trzech lat.
W salce katechetycznej odbyła się potem projekcja filmu „Prezydent” w reż. Joanny Lichockiej i Jarosława Rybickiego.
Przed Krzyżem recytowana była m.in. „Modlitwa” zmarłego w 2007 r. ks. Zdzisława J. Peszkowskiego, kapelana Jana Pawła II i Rodzin Katyńskich, cudem ocalałego z ostatniego transportu do Katynia:
Matko Bolesna i Zwycięska
Ty, która stałaś na Golgocie pod krzyżem Chrystusa,
byłaś na pewno i w Lesie Katyńskim…
Zbierałaś ich po kolei
i niosłaś prosto do Syna Twojego.
A On przygarnął ich do swojego przebitego Serca.
Zatykano im usta, ale Ty słyszałaś ich niemy krzyk.
Wiązano im ręce, jak Synowi Twojemu,
a Ty powtarzałaś: „Ecce Homo”.
Ich przebite czaszki spowijałaś modlitwą.
Najdelikatniej zbierałaś każdą kroplę krwi.
Strzegłaś pamiątek, które nieśli ze sobą,
rozpoznawałaś krzyżyki, ryngrafy, medaliki,
i fotografie, i te listy-pocałunki najbliższych
– z którymi się nie rozstawali.
Widziałaś jak warstwami padali w ziemię,
jak ziarna pszeniczne na chleb mocy dla narodu.
Otulałaś ich ciszą lasu, który do dziś stoi oniemiały.
Czuwałaś nad tymi, którzy kochając – szukali ich,
oczekiwali.
I nie mogli spotkać ich inaczej, jak przy Twoim Sercu.
Czekałaś cierpliwie z tymi, którym nie wolno było nawet pytać
głośno o Katyń.
A Ci, z Ostaszkowa, i Starobielska?
Byłaś z nimi do końca?
Gdzie ich żegnałaś?
W lasach, na polach, na morzu?
Ty znasz tajemnicę tak ukrywaną przed światem.
A czy widziałaś też tych, którzy strzelali,
wykonując barbarzyński rozkaz?
Czy ich widziałaś?
I przebaczyłaś im wszystkim?
Nie mogłaś inaczej.
Pamiętałaś przecież słowa Twojego Syna:
„Ojcze odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”.
I nam pomóż przebaczyć.
Amen.
1990 rok, w pięćdziesiątą rocznicę Katynia