NOWY TARG. W klimacie krytyki rządu premiera Tuska i jego polityki przebiegało zorganizowane przez Klub Gazety Polskiej spotkanie z posłem Piorem Naimskim. Gość Klubu już wcześniej, wizytą w Skrzypnem, rozpoczął cykl takich spotkań na Podhalu.
Jest biochemikiem, nauczycielem akademickim, politykiem związanym z „Solidarnością”, byłym wiceministrem gospodarki i szefem Urzędu Ochrony Państwa w rządzie Jana Olszewskiego. Po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego zrezygnował z funkcji w ministerstwie gospodarki i w Zespole ds. Bezpieczeństwa Energetycznego w Kancelarii Prezydenta.
Okazję do spotkania i zapytania doświadczonego parlamentarzysty (członka 9 zespołów i komisji sejmowych) oraz członka rządowych gremiów o ważkie sprawy państwa wykorzystało zaledwie kilkudziesięciu nowotarżan i Podhalan. A gość miał wiele do powiedz
enia, przede wszystkim na temat wciąż nie wykorzystanych szans związanych z odnawialnymi źródłami energii. Choć wielu zagrożeń dopatruje się poseł w wydawaniu koncesji na poszukiwania gazu łupkowego i sprzedawaniu udziałów poza kontrolą państwa, nie jest przeciwny budowie elektrowni jądrowych, z którymi tak walczą ekolodzy.
Pocieszające dla niego było wstrzymanie procesu prywatyzacji ZEW Niedzica i zapowiedział stanowczy sprzeciw Prawa i Sprawiedliwości, gdyby ministerstwo skarbu chciało wrócić do tej procedury.
Żywo przejęty katastrofą smoleńską i losami śledztwa w tej sprawie, pokrzepił uczestników spotkania wiadomością, że krąg ekspertów związanych wyręczającym prokuraturę Antonim Macierewiczem bliski jest już dojścia prawdy na temat przyczyn i przebiegu tej niewyobrażalnej tragedii. Sam poseł Naimski zresztą działa w parlamentarnym zespole ds. zbadania przyczyn tego, co wydarzyło się pod Smoleńskiem i ma świadomość, jak trudno będzie udowodnić odtworzony przebieg katastrofy i dojść, kto jest temu winien.
Za pewnik przyjmuje poseł Naimski to, o czym mówił Antoni Macierewicz podczas spotkania w Nowym Targu – rozerwanie samolotu dwoma wybuchami od wewnątrz, jeszcze w powietrzu.
Trudno już o bardziej negatywną ocenę niż wystawił parlamentarzysta rządowi trzy lata przedstawiającemu swoje wersje wypadków.
Tradycją spotkań z gośćmi Klubu Gazety Polskiej jest obdarowywanie ich góralskim kapeluszem. Tak zresztą poselska głowa chroniona będzie najlepiej.