GMINA NOWY TARG. Sołtysi pięciu miejscowości gminy Nowy Targ – Klikuszowej, Pyzówki, Morawczyny, Krauszowa i Ludźmierza – na spotkaniu z wicewójtem Stanisławem Szeligą zaakceptowali przebieg planowanej na 25 kilometrów trasy rowerowej. Idea jest taka, by piękny i widokowy szlak dla jednośladów połączył zachodnią i wschodnią część rozległej gminy, docelowo – przez Kiczorę na wschód od Turbacza – sięgając Jeziora Czorsztyńskiego.
Akceptacja sołtysów była oczywiście poprzedzona wcześniejszymi ustaleniami dotyczącymi przebiegu malowniczej i długiej trasy.
Stworzony przez gminę projekt zostanie jak najszybciej złożony w Euroregionie „Tatry”, bo środki na ten cel inicjatorzy chcą pozyskać z funduszu mikroprojektów.
Planowana trasa ma wychodzić od Klikuszowej w kierunku Pyzówki, potem biec do Morawczyny, a z Morawczyny przez Krauszów do Ludźmierza, by włączyć się w ścieżką rowerową planowaną na linii dawnego torowiska łączącego Nowy Targ z Czarnym Dunajcem. Na takim szlaku trzeba by wykonać oznakowanie, zainstalować 3-4 wiaty (w uzgodnieniu z właścicielami gruntów), wyrównać i uczynić dostępniejszymi najtrudniejsze odcinki.
Przebieg rowerowego szlaku – prócz dróg górskich – wykorzystywałby częściowo drogi asfaltowe, a częściowo drogi rolnicze. Niektóre ich fragmenty oczywiście też wymagają poprawienia.
Inicjatywa gminy Nowy Targ zbiega się z zamysłami gminy Ochotnica Dolna, która również myśli o udostępnieniu Gorców rowerzystom. W najciekawszych i najwyższych miejscach można by zainstalować platformy widokowe.
Ponieważ jednak nie udało się gminom we współpracy z Euroregionem pozyskać większych środków na szeroko zakrojony i dobrze przygotowany projekt Kulturowo-historyczno-przyrodniczego Szlaku dookoła Tatr, szukają one źródeł finansowania dla rowerowych tras w funduszach przeznaczonych na mikroprojekty i w Urzędzie Marszałkowskim. Maksymalna kwota możliwa do uzyskania w ramach mikroprojektów sięga 200 tysięcy zł. To powód, dla którego przedsięwzięcie pomyślane kiedyś szeroko i ambitnie trzeba etapować.
Ale pomysł jest wart zachodu, bo dla bardziej i mniej zaawansowanej, a coraz popularniejszej turystyki rowerowej otworzyłby bardzo piękne, malownicze, fragmentami jeszcze dość pierwotne pod względem przyrodniczym obszary.