HOKEJ. Hokeiści MMKS Podhale dziś i jutro w ramach XV i XVI kolejki spotkań w rozgrywkach I ligi zmierzą się w wyjazdowych pojedynkach z drużyną Polonii Bytom. Tym samym dojdzie do bezpośredniej konfrontacji lidera i wicelidera tabeli.
Mimo iż atut lodowiska będzie po stronie bytomian to jednak faworytem i to zdecydowanym obu meczów są „Szarotki”. Przemawia za tym nie tylko 13 punktów przewagi jakie nowotarżanie mają w chwili obecnej nad swoim najbliższym rywalem, ale też wyniki bezpośrednich spotkań obu drużyn w z pierwszej rundy. W Nowym Targu Podhalanie wygrali gładko 8:0 i 10:1. – Powiem szczerze, że to były jedne z łatwiejszych dla nas spotkań jakie do tej pory rozegraliśmy. Na pewno wpływ na słabą postawę Polonii miał fakt, że dysponowali oni tylko dwoma „piątkami” i szybko opadali z sił. Myślę, że na swoim lodowisku, personalnie będą już zdecydowanie mocniejsi i głównie z tego powodu spodziewać się musimy cięższej przeprawy. Sam trener przestrzega nas przed zbytnią pewnością siebie i podkreśla, abyśmy wymazali z pamięci mecze z Nowego Targu. Musimy być w stu procentach skoncentrowani. Grać konsekwentnie z tyłu i z głową wybierać ofensywne warianty. Musimy też wystrzegać się prostych błędów, które jeszcze nam się przytrafiają. Jeżeli zagramy na poziomie na jaki nas stać to powinniśmy wrócić z Bytomia z kompletem punktów – uważa obrońca MMKS Podhale Robert Mrugała.
Trener „Szarotek” Marek Ziętara podkreśla, że mecze z Polonią mają duże znaczenie w kontekście dalszego przebiegu rywalizacji w sezonie zasadniczym. – Sprawa jest prosta. Jeżeli wygramy oba spotkania to nasza przewaga w tabeli wzrośnie do takiej liczby, że można rzec, że jedną nogą będziemy mogli czuć się zwycięzcami tej części sezonu. Jeżeli z kolei potknęlibyśmy się w tych meczach to wszystko jeszcze będzie możliwe. Dla Polonii to ostatni moment aby powalczyć o pierwsze miejsce w tabeli, dlatego spodziewać się należy dużej determinacji z ich strony – przewiduje opiekun Podhala, który nie ukrywa, że ma trochę obaw o formę zespołu. Powodem są problemy zdrowotne z jakimi w minionym tygodniu zmagała się część zawodników. – Piotrek Ziętara, Darek Gaczoł i Jozef Istocy ostatnie dni przeleżeli w łóżku. Nie wiem czy wszyscy zdołają się wykurować. Nawet jeżeli zagrają to organizm po chorobie zawsze jest osłabiony i trudno spodziewać się aby byli gotowi w 100 procentach. Do tego dochodzą urazy Dawida Olchawskiego i Daniela Kapicy, które eliminują ich z gry w Bytomiu. Skład mamy jednak w miarę szeroki i liczę, że Ci co zagrają udanie zastąpią nieobecnych – podkreśla Ziętara.
Nowotarskiego szkoleniowca ucieszył za to powrót do zespołu Rafała Ćwikły, który po nieudanej próbie załapania się do zespołu z Sanoka, wrócił do Nowego Targu – Mam nadzieję, że uda się dopełnić wszystkich formalności i Rafał zagra w Bytomiu. Ciężko coś powiedzieć jego dyspozycji. Do tej pory trenował i na pewno doskwiera mu brak ogrania meczowego. W perspektywie sezonu liczę jednak, że będzie solidnym wzmocnieniem – uważa szkoleniowiec Podhala.