PIŁKA NOŻNA. To już niemal koniec ligowych potyczek tej jesienni. Nie licząc kilku spotkań zaległych, sobotnio-niedzielnymi meczami zespoły z trzeciej, czwartej i piątej ligi kończą pierwszą część sezonu. Poniżej cotygodniowy raport przedmeczowy.
III liga. O spokojniejszą zimę
Piłkarze Wolskiego Lubania Maniowy swój ostatni mecz w rundzie jesiennej rozegrają w sobotę o godzinie 13 w Libiążu z tamtejszym zespołem Janiny.
Dla obu drużyn jest to niezwykle istotny pojedynek z perspektywy walki o utrzymanie i w miarę spokojnej przerwy zimowej. Zarówno Lubań jak i Janina znajdują się bowiem w strefie zagrożonej degradacją. Maniowianie po 14 rozegranych dotychczas kolejkach mają na koncie 11 punktów i zajmują miejsce 14. Libiążanie plasują się jedno miejsce wyżej i mają w dorobku jedno „oczko” więcej. Ewentualne zwycięstwo Lubania pozwoli mu więc wyprzedzić swoich sobotnich przeciwników. – Fajnie byłoby wygrać na koniec rundy i przynajmniej w jakimś stopniu poprawić swoją sytuację i nastrój w drużynie. Zdajemy sobie sprawę, że nawet trzy punkty niewiele zmieniają w naszej sytuacji i czeka nas bardzo ciężka runda wiosenna. Niemniej wygrana nad bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie podniosłaby morale chłopaków i poniekąd osłodziła tą nieudaną dla nas rundę. Widać mobilizację w drużynie. Frekwencja na ostatnich treningach była niemal stu procentowa. Dostrzegam w zawodnikach taką sportową złość. Mam nadzieję, że ona przełoży się na naszą dobrą i co najważniejsze wreszcie efektywną grę – zapowiada trener Lubania Marek Żołądź
W sobotnim meczu Lubań zagra bez Rafała Hałgasa oraz Macieja Góreckiego, którzy przed tygodniem w meczu z Limanovią zobaczyli czwartą w tej rundzie żółtą kartkę, co automatycznie eliminuje ich z gry następnym spotkaniu. Do gry z powodu kontuzji niezdolny jest również Marcin Bobak. Każdy z nich to gracz linii obronnej. – Na pewno nie jest to komfortowa sytuacja, ale nie ma powodów do paniki. Mamy w składzie innych obrońców jak Adam Gubała i Krzysiek Czubiak, którzy myślę udanie zastąpią nieobecnych. Co prawda Krzysiek dłuższy czas nie grał, ale w końcu na początku sezonu do momentu kontuzji, był podstawowym naszym stoperem. Mamy w miarę szeroki skład. Weźmiemy naszych młodych wychowanków. Szesnastu zawodników w zupełności powinno wystarczyć – zapewnia Żołądź.
IV liga. Poroniec dobije do „czterdziestki?
Zdecydowany lider tabeli i niepokonany – nie licząc walkoweru z Nową Jastrząbką – w tej części sezonu Poroniec Poronin rundę jesienną kończy na swoim boisku sobotnim meczem z zespołem Barciczanki Barcice. Jeżeli podopieczni trenera Tomasza Rogali i ten mecz zakończą zwycięstwem to dobiją do imponującej sumy 40 punktów wywalczonych w 15 meczach pierwszej części sezonu. – Drużyna jest w gazie, czujemy moc. Na pewno jest też odczuwalne lekkie zmęczenie, bo w końcu to końcówka roku. Ale nie widzimy żadnych przeszkód, aby wygrywać kolejne pojedynki. Chcemy uzbierać to 40 punktów i udowodnić, że dążymy do najlepszych rezultatów – zapowiada bramkarz zespołu z Poronina Rafał Gawron. Zespół z Barcic, chce jednak w Poroninie postarać się o niespodziankę. – Czeka nas mecz z bardzo dobrym przeciwnikiem. Część zawodników znam, bo miałem z nimi okazję pracować. Myślę, że będziemy chcieli zagrać z Porońcem otwarty futbol, bo nikt z nas nie ma zamiaru uciekać się do samej defensywy. Chcemy zagrać tak, aby zdobyć punkty. Jesteśmy już zespołem, który stanowi pewną siłę, mamy w zanadrzu swoje atuty i postaramy się je zaprezentować. O rezultacie zdecyduje dyspozycja dnia. Będzie nam także potrzebne szczęście, które w futbolu jest nierozłącznym elementem – zapowiada szkoleniowiec gości Janusz Pawlik. Początek meczu na boisku w Poroninie o godzinie 12.
Sobotnio-niedzielne mecze nie będą z kolei ostatnim tej jesieni dla graczy Watry Białka Tatrzańska oraz KS Zakopanego. Oba te zespoły za tydzień – 18 listopada – rozegrają zaległy derbowy pojedynek. Zanim jednak do niego dojdzie to już w niedzielę zakopiańczycy zmierzą się na swoim boisku z Tuchovią Tuchów a zespół Watry na wyjeździe zagra z Heleną Nowy Sącz. Cięższe zadanie wydaję się, że czeka zakopiańczyków. – Tuchovia to solidny zespół. Potrafił odebrać punkty Porońcowi i to już najlepiej dowodzi o jej sile. My jednak chcemy ten mecz wygrać za wszelką cenę i poprawić kiepskie osttnio nasze notowania. Sporą niewidomą jest jednak skład w jakim wystąpimy w tym meczu. Od tego dużo będzie zależało – podkreśla trener Zakopanego Marian Tajduś.
V liga. W Nowym Targu mecz przyjaźni
W ostatniej kolejce ligi okręgowej, w Nowym Targu gospodarze NKP Podhale gościć będzie drużynę Glinika Gorlice. Z racji tzw. kibicowskiej „sztamy” pojedynek ten określa się mianem meczu przyjaźni. Spodziewana jest rekordowa ilość kibiców wśród, których ma być spora grupa fanów Glinika. <<FILMOWA ZAPOWIEDŹ MECZU PRZYJAŹNI>>> Sympatycznie będzie zapewne tylko na trybunach, na boisku spodziewać się bowiem należy raczej twardej walki. Nowotarżanie po ostatniej przegranej w Dobrej, spadli na ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Aby przerwy zimowej nie spędzić w roli „czerwonej latarni”, w niedzielnym starciu podopieczni trenera Krzysztofa Leśniakiewicza muszą wywalczyć komplet punktów. Łatwe to jednak nie będzie, bowiem niemal wszystko ze statystycznego punktu widzenia przemawia w tym pojedynku za zespołem z Gorlic. – Faworytem są goście, ale my na pewno tanio skóry nie sprzedamy. Widzę dużą mobilizację w drużynie na to spotkanie. Poprawiła się frekwencja na treningach. Chłopcy chcą pokazać się w meczu z tej klasy rywalem z jak najlepszej strony. Mamy swój plan na to spotkanie i mam nadzieję, że przy stuprocentowej jego realizacji jesteśmy w stanie osiągnąć korzystny wynik – uważa szkoleniowiec Podhala.
Pozostali dwa nasi reprezentanci, swoje mecze zagrają na boiskach rywali i są faworytami swoich spotkań. LKS Szaflary w Ujanowicach zagrają z przed ostatnim w tabeli zespołem gospodarzy w Jordan Jordanów w Podegrodziu zmierzy się z innym „kandydatem” do spadku Grodem