NOWY TARG. Sześcioosobową reprezentację krakowskiego oddziału generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad udało się radnemu wojewódzkiemu Stanisławowi Barnasiowi ściągnąć na wizję lokalną przy skrzyżowaniu Alei Tysiąclecia z ul. Szaflarską. Tu bowiem, po dokonanej ponad rok temu zmianie ustawień sygnalizacji świetlnej, notorycznie dochodzi do niebezpiecznych kolizji.
Prawie dwadzieścia z nich jest udokumentowanych i odnotowanych, ponieważ wzywana była policja, inne – gdy kierowcy porozumieli się między sobą bez wzywania funkcjonariuszy „drogówki” – nie figurują w policyjnych protokołach. W każdym razie – od momentu zmiany ustawień do niebezpiecznych stłuczek na skrzyżowaniu dochodzi średnio dwa razy w miesiącu. Wiele aut zostało tu „skasowanych”.
Przypomnijmy, że ideą, jaka przyświecała GDDKiA przy zmianie ustawień było upłynnienie ruchu w ciągu Alei Tysiąclecia, by zlikwidować „korki”, dokuczliwe zwłaszcza w dni jarmarków. To się udało, natomiast skrzyżowanie zaczęło w kierowcach budzić lęk. Dla pojazdów kierujących się od strony Krościenka w stronę Zakopanego lewoskręt stał się manewrem trudnym i niebezpiecznym. Tym bardziej, że nie wszyscy pamiętają, by przepuścić jadące na wprost samochody z głównego ciągu.
Odbyte rok temu w Nowym Targu, w Rejonie GDDKiA, spotkanie z udziałem także władz powiatu, miasta i policji, przyniosło kilka uzgodnień, zakładających przede wszystkim korektę ustawień i przebudowę skrzyżowania (za środki Funduszu Likwidacji Miejsc Niebezpiecznych) w celu stworzenia dodatkowego pasa lewoskrętu.
W sprawie skrzyżowania interweniowali później w Generalnej Dyrekcji starosta, burmistrz i radny Stanisław Barnaś.
Podczas dzisiejszej wizji Generalną Dyrekcję reprezentowali pracownicy z Wydziału Badania Ruchu Drogowego i Zarządzania Ruchem – Lidia Piotrowska i Tomasz Gocał, była też obecna Kinga Obyrtacz z nowotarskiego Rejonu GDDKiA. Nie brakło policjantów z wydziału ruchu drogowego KPP, wiceburmistrza Waldemara Wojtaszka, przewodniczącego Rady Miasta Andrzeja Rajskiego oraz radnych miejskich Jana Łapsy i Włodzimierza Zapiórkowskiego, także mieszkańców żywo zainteresowanych bezpieczeństwem kierowców i pieszych na skrzyżowaniu.
– Przywróćcie stare ustawienia – apelował radny Zapiórkowski. – Że będą korki? Będą, ale będzie bezpieczniej. Musi się zdarzyć śmiertelny wypadek, żeby przywrócić poprzednie ustawienia? Jak zbudujecie lewoskręt, to korki znikną.
Przedstawiciele Generalnej Dyrekcji, wysłuchawszy argumentów, obiecali „przeanalizować sytuację”. Nie usatysfakcjonowało to radnego Barnasia, który domagał się konkretów, przypominając, że od spotkania przed rokiem nie zmieniało się nic – z wyjątkiem odnotowanej liczby stłuczek. Reprezentanci gestora drogi czuli w każdym razie presję lokalnego środowiska.
Do wizji lokalnej na skrzyżowaniu doszło już po odbytej 9. stycznia wizycie władz miasta w krakowskim Oddziale GDDKiA, u wicedyrektor Agnieszki Wachowskiej. Tam też dokonano pewnych uzgodnień i wiadomo już, że przygotowywany jest przetarg na przebudowę skrzyżowania, a jego rozstrzygnięcie nastąpi przed marcem.
Wiceburmistrz obstawał przy tym, by do czasu przebudowy przywrócone zostały poprzednie „niekolizyjne” ustawienia i taką obietnicę uzyskał, jednak sprawa nie jest łatwa: wymaga zmiany sterowników, przepięcia kabli i synchronizacji z fazami innych sygnalizatorów w ciągu Alei Tysiąclecia. W kilka dni zrobić się tego nie da. Wiceburmistrz optymistycznie zakłada, że może w tydzień.
Problem jeszcze w tym, że Generalna Dyrekcja rozpoczęcie przebudowy warunkuje likwidacją lub przeniesieniem autobusowego i busowego przystanku nieopodal skrzyżowania, dla pasażerów jadących w stronę Zakopanego.
Fot. Anna Szopińska