LIPNICA WIELKA. W tym roku przypada 120 rocznica urodzin HERÓDKA – Karola Wójciaka (19. X. 1892 – 19. X. 2012) – artysty z Lipnicy Wielkiej na Orawie. W to wydarzenie idealnie wpisało się przedstawienie pt. „Nieudany Krewniak”, które odbyło się 27 października w sali Domu Ludowego. W przedstawienie opowiadając o Heródku wprowadziły nas: sama Pani reżyser Maja Spychaj-Kubacka oraz Pani Żaneta Mazanek, historyk sztuki.
Kto przyszedł – nie stracił. Nawet więcej – zyskał, wzbogacił, uduchowił się… Przenieśliśmy się w świat inny, heródkowy… bliski Bogu, natury, wolny od złego myślenia i złej energii. Oczyściliśmy się – my widzowie… A to za sprawą Pani reżyser Maji Spychaj-Kubackiej, która wraz z aktorami – amatorami z Krakowa stworzyła teatralny portret naszego Heródka. Podstawą przedstawienia jest tekst autorski Pani Maji w oparciu o informacje zaczytane oraz rozmowy z respondentami z Lipnicy Wielkiej. Wplecione są w spektakl elementy folkloru Orawy – czy to w śpiewie Babiej Góry (piękny i dojrzały głos Hanki Wójciak), czy w muzyce do spektaklu (m.in. Muzyka Lipnicka „Wolorze” oraz gra Eugeniusza Karkoszki i Ludwika Młynarczyka). Spektakl robi wrażenie. Świetna gra, sposób bycia oraz sympatyczna i ciepła twarz głównego bohatera (Jakub Kowalik) powoduje, że zaczynamy myśleć o Heródku z wielką sympatią, podziwem, ale i współczuciem… ten spektakl na długo pozostaje w człowieku, wzrusza i przeszywa do ostatniej części ciała.









Chciałabym, aby ludzie zrozumieli, że inny nie znaczy zły. W dzisiejszych czasach jest to przesłanie niezwykle ważne. Bo komuż krzywdę mógł sprawić taki Heródek, który w swoich rzeźbach miał przyjaciół, to były „JEGO PANY”, to był jego świat, on w tym świecie się poruszał, do tego świata się uśmiechał. Jego świat był dobry, pozytywny, wielkiego serca, wolny; taki, w jakim ludzie tak naprawdę chcieliby dzisiaj żyć. Heródek potrafił sobie taki świat stworzyć, mimo poniżania i naśmiewania przez lokalną społeczność. Bo przecież piękno dla Heródka to łąka pod Babią Górą pełna muzyki i jego rzeźb, czujących na tej łące wolność…. tylko tyle… nic więcej nie potrzebował do szczęścia. A czy my w dzisiejszych czasach potrafimy z tak niewielu rzeczy czerpać tak wielką radość i energię? … Odpowiedzmy sobie sami…