NOWY TARG. Przedświąteczny czas rozgościł się na dobre w sercu miasta. Choinka przy ratuszu płonie girlandą lampek, latarnie ubrały się w świecące korony i siatkę kryształków. Można śmigać po lodzie, kramy kuszą wszelkim dobrem. A niedzielny wieczór – z otwarciem Targów Bożonarodzeniowych i tafli lodowiska – w ogóle był magicznym czasem.
Świecidełka na miejskiej choince zawisły już wcześniej. Burmistrzowi została jazda na podnośniku i moment rozbłysku. Przed ratusz zajechały lodowo lśniące sanie z reniferami. Pojawiła się i św. Katarzyna w srebrzystym płaszczu, Mikołajów uganiało po rynku wielu. Z góralską uciechą przybyli „Mali Śwarni”.
Tych uciech było więcej. Oto kawiarniana altana stała się środkiem pętli toru psich zaprzęgów. Który maluch odważył się, by wsiąść do sanek i poczuć, jak szybko mkną siberiany husky – miał potem uśmiech od ucha do ucha. A na tych, którzy nie lubią zawrotnej jazdy, czekał u sanek spokojny kucyk z miękką sierścią, długą grzywą.
Stoiska – tego roku w drewnianych kramach, nie w namiocie, zaczęły kusić wszelkim dobrem: oscypkami, korbacami, wędlinami z Podstolic, rybami, miodami i produktami pszczelimi, pieczywem, słodkościami, wyrobami z węgierskiej świni mangalicy, biżuterią, mnóstwem świątecznych ozdób, choinek, Mikołajów, wieńców, lampionów. Nie brakuje na rynku wytworów artystycznego rękodzieła: toreb, pasów, korali, piór do kapelusza, spinek, dzwonków, zabawek i ozdób z drewna, snycerskich cudeniek i wycinanek, bałwanków z siana i sznurka. Rzeźbiarz też rozłożył swój kram. Dla zziębniętych i głodnych – bufet, gastronomia, grzane wino.
Największa frajda dla młodszych i starszych to jednak lodowisko. Kawał tafli, która przy otwarciu Targów stała się areną popisów łyżwiarskich gwiazdek ze szkoły dwukrotnej mistrzyni Polski – Doroty Pieńkoś. Zajęcia z miłośnikami jazdy figurowej prowadzi ona i w Czarnym Dunajcu, i w Nowym Targu, a rezultaty ćwiczeń można było podziwiać w efektownych, trudnych układach tanecznych kilku uroczych grup i łyżwiarek w profesjonalnych kostiumach. Słowem – olśnienie i rewia na lodzie.
Miał swoje pięć minut na tafli i hokejowy narybek z MMKS Podhale, w pełnym rynsztunku prezentując swoje umiejętności. Bandy lodowiska były dosłownie oblepione publicznością. Kto się dobrze ubrał – nie zmarzł, a radości miał co nie miara.
Targami można się cieszyć do 22. grudnia. Stoisk jeszcze przybędzie. Lodowisko ma służyć przez trzy zimowe miesiące.
Fot. Anna Szopińska