PIŁKA NOŻNA. W 13 kolejce spotkań piłkarze Wolskiego Lubania Maniowy po wyrównanym spotkaniu przegrał w Bodzentynie z wiceliderem tabeli Łysicą 1:2. Do 75 minuty maniowianie prowadzili.
Mecz toczył się w szalenie ciężkich warunkach atmosferycznych, przy padającym na przemian deszczu ze śniegiem. Po pierwszej połowie to Lubań prowadził 1:0. W 18 minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez Jacka Pietrzaka, jeden z graczy Łysicy tak niefortunnie interweniował, że posłał piłkę do własnej bramki. Na początku drugiej połowy spotkania po dynamicznej akcji Pietrzaka z Sebastianem Świerzbińskim ten drugi skierował piłkę do siatki, ale arbiter dopatrzył się pozycji spalonej. W 75 min był już remis 1:1. Po rzucie rożnym, strzałem głową Łukasz Szymoniak pokonał Wojciecha Okręglaka. Siedem minut później gospodarze zapewnili sobie zwycięstwo. Po podaniu z głębi pola Dariusza Kozubka, Piotr Gardyniak wygrał pojedynek jeden na jeden z golkiperem Lubania.
– Wielka szkoda. Chcieliśmy wywalczyć w tym meczu jakieś punkty i myślę, że z przebieg meczu przynajmniej na jeden zasłużyliśmy. Wcale nie było widać różnicy na boisku jaka dzieli oba zespoły w tabeli. Co prawda gospodarze częściej operowali piłką, ale długo bili głową w mur. My za to w swoim stylu wyprowadzaliśmy groźne kontrataki. Potem jednak popełniliśmy dwa błędy w ustawieniu i rywale to wykorzystali. Znów ciężko pozbierać się psychiczne – ocenił trener Lubania Marek Żołądź.
Łysica Bodzentyn – Wolski Lubań Maniowy 2:1 (0:1)
0:1 samobójcza 18, 1:1 Szymoniak 75, 2:1 P. Gardynik 83.
Sędziował Jakub Dobosz z Kielc. Żółte kartki: Górecki, Hałgas, Anioł.
Łysica: Dymanowski – Kardas, Cichoń, Kozubek, Szymoniak – Drej, Trela, Ubożak, Paprocki – Kalista (75 D. Gardynik), Michta (62 P. Gardynik).
Lubań: Okręglak – Anioł, Górecki, Gąsiorek, Bobak – Komorek, Krzystyniak (88 Jandura), Hałgas (88 Budz), Świerzbiński, Pietrzak – Bachleda (80 Gołdyn)