Dożynki gminne na Hubie

Na dożynki gminne do Huby zapraszał wójt gminy Czorsztyn, mieszkańcy Huby i Hubki oraz Gminne Centrum Kultury. Tegoroczne lato było upalne, sprzyjało turystom i letnikom, rolnikom mniej, w polu wszystko wysychał09 Huba DSC1324o. Pogoda jednak potrafi zaskakiwać. Deszcz potrzebny był rolnikom, a że w tygodniu rolnicy pracują w polu, a w niedzielę odpoczywają, to padało w niedzielę.

– Tak się rolnicy namodlili o deszcz to akurat pada na dożynkach, leje jak woda z wiaderka – powiedziała na powitanie Krystyna Bednarczyk, przewodnicząca miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich w Hubie, które wraz z jednostką Ochotniczej Straży Pożarnej było głównie odpowiedzialne za organizację dożynek na miejscu w Hubie.

Mieszkańcy przygotowali się jak mogli najlepiej, droga spod Huby (od drogi karpackiej to ponad 2 km) do Remizy OSP była przybrana snopkami z traw i kwiatów oraz bramą powitalną z napisem Gminne Dożynki – Huba 2017. Na miejscu byli gospodarze: wójt gminy Czorsztyn dr Tadeusz Wach, wicewójt Rafał Jandura, przewodniczący Rady Gminy Stanisław Chmiel, Jan Sienkiewicz – prezes Polskiego Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich, przybyli radni, sołtysi, siedem pocztów sztandarowych, w tym Oddziału Związku Podhalan w Maniowach i jednostek OSP, Koła Gospodyń Wiejskich ze wszystkich miejscowości i najliczniej mieszkańcy Huby i Hubki.

Mszę odprawił ks. Krzysztof Piechowicz z parafii św. Mikołaja w Maniowach, w koncelebrze siedmiu księży sąsiednich parafii.
Na wysokości zadania stanął gminny Zakład Gospodarki Komunalnej w Maniowach, który zapewnił stoły, ławki i scenę, a ratując imprezę dostarczył namioty, chroniąc uczestników przed rzęsistym deszczem.

Koło Gospodyń Wiejskich w Hubie zadbało nie tylko o dekorację wsi i ołtarza, także o poczęstunek w postaci obiadu (wydano ponad 250 posiłków!), wypieków – ciasta, moskoli, chleba z domowym smalcem oraz wieloma innymi specjałami i proszę sobie wyobrazić częstowały nimi od początku do końca imprezy, co praktycznie się nie spotyka.

Agencja Rynku Rolnego wyróżniła miejscowe Koło nagrodą rzeczową w postaci sokowirówki. Koło w Hubie składa się zaledwie z dwudziestu pań, jakże prężnych w tym co robią. – Do Koła Gospodyń Wiejskich i Ochotniczej Straży Pożarnej należą całe rodziny żony, mężowie, dzieci i dlatego „wiekowo” czujemy się młodo i wesoło – powiedziała pani Krystyna.

Przewodnicząca Koła podkreślała, że blisko współpracują z jednostką OSP, szczególnie jej prezesem Krzysztofem Gołdynem i członkiem Pawłem Trybunią. Bardzo aktywnie w życiu Koła bierze udział młodzież z Huby i Hubki, im wszystkim serdecznie dziękowała. Koło istnieje zaledwie drugi rok i korzystając z okazji powróciła pamięcią do trudnych początków. – Zaczynaliśmy bez przysłowiowego noża i widelca, a dziś mamy już wyremontowane pomieszczenia, meble, sprzęt. Wspomogli nas nawet rodacy w Ameryce – powiedziała. Wsparcie otrzymali m.in. od Agnieszki i Piotra Trybuniów oraz Krystyny Pytlik z Chicaco, co pozwoliło im zakupić m.in. kuchenkę gazową.
W programie dożynek był konkurs na najpiękniejszy wieniec, który zakończył się salomonowym wyrokiem, wyróżnione zostały wszystkie wieńce i nagrodzone kwotą po 500 zł.

W części artystycznej dożynek wystąpiła Orkiestra Dęta z Maniów, zespoły: „Manowianie” z programem Hałdamas, „Białopotocanie”, „Syćko gro”, „Luz Blues” z Bukowiny Tatrzańskiej i grupa śpiewacza flisaków pienińskich.

Na chwilę zatrzymam się przy „Syćko gro”, otóż ten zespół istniejący zaledwie od 2015 roku, założony przy Oddziale Związku Podhalan w Maniowach w tegorocznych 51 Sabałowych Bajaniach w konkursie śpiewu grupowego w kategorii dorosłych zdobył I miejsce! Zatem jest okazja podać, że kierownikiem jego jest Urszula Wach, a instruktorką Barbara Kutyła.

Dożynkowe święto było także okazją podziękować Janinie Plewie – dyrektorce Gminnego Centrum Kultury odchodzącej po 40 latach pracy na zasłużoną emeryturę. Przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Hubie wręczyła duży bukiet czerwonych róż. Po odśpiewaniu stu lat pani Janina nie ukrywała wzruszenia.

Po raz pierwszy na Hubie pojawili się flisacy pienińscy. Krystyna Bednarczyk spontanicznie od siebie podsumowała to wydarzenie: – Marzeniem naszym było żeby flisacy pokazali się na Hubie i spełniło się! Takiej gościny pewnie się nie spodziewali. Śpiewali razem z mieszkańcami do późna, oni ze Sromowiec – wsi najniżej położonych w gminie, a my najwyżej.

Poza dożynkowym programem wystąpił Stanisław Jabłoński (Stary Dłubac) z wierszem o Hubie, Hubiankach, a także z podziękowaniem dla sponsorujących dożynki. Z przyjemnością ten wiersz cytuję:
Wielkie dziynki

Umyślały Hubianecki,
Ze my som na telo młode,
By pokozać syćkiym ludziom,
Gospodarnoś i urode.

Ze nie wcymy siedzieć w końcie,
Ale śpiywać, zyć wesoło,
I dlatego dlo gospodyń,
Załozyły my to koło.

Nimiały my doświadcynia,
Łod zera my zacynały,
Przy pomocy Boga, ludzi,
Piyknie my se rady dały.

Dziynkujymy dziś sponsorom,
Niew jym zawdy zdrowie słuzy,
Niew jym Pon Bóg błogosławi,
I niew zyjom jak nojdłuzy.

Niew nos samyw nie łostawiom,
Niew nom zawdy pomogajom,
A Hubianki dobryw ludzi,
Całe zycie w sercaw majom.

Można cieszyć się tym, co się robi? Panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Hubie przy okazji gminnych dożynek pokazały, że tak!

 Tutaj zdjęcia

Ryszard M. Remiszewski
Fot. Stanisław Chmiel

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *