Bardzo różowa niedziela

Wiele ich przyszło Fot. Anna SzopińskaNOWY TARG. Statystyki są nieubłagane – w mieście wielkości Nowego Targu na raka piersi zachoruje rocznie 16 kobiet. Krzywa tych przypadków rośnie, ale równocześnie maleje liczba zgonów z powodu tego najczęstszego u pań typu nowotworu. Dlatego warto się badać, warto uczyć się wychwytywania najdrobniejszych zmian. Warto też być razem, jeśli przechodzi się chemioterapię czy wraca po operacji z Krakowa. O tym chciały powiedzieć Podhalańskie Amazonki. I zrobiły w to w formie imponującej, jednocześnie bardzo przyjaznej.

Miło w tym gronie Fot. Anna SzopińskaKampanii Warto posłuchać i przekazać innym Fot. Anna Szopińskapod hasłem:Czas cennych rad Fot. Anna Szopińska „ZdroweFirmy wspierające Fot. Anna Szopińska piersi – zdrowe Dr Halina Koczy Fot. Anna Szopińskażycie”, współorganizowanej Jan Oraczko - wirtuoz skrzypiec Fot. Anna Szopińskaprzez burmistrza, Inicjatorki Stowarzyszenia Podhalańskie Amazonki Fot. Anna Szopińskawspieranej Przy okazji - pokaz mody Fot. Anna Szopińskaprzez różne Z góralskich inspiracji Fot. Anna Szopińskafirmy – poświęcone Przy różowych balonikach Fot. Anna Szopińskabyło całeCiuch - zawsze poprawia nastrój... Fot. Anna Szopińska niedzielne Projektantki i modelki ze spytkowickiej firmy Agata Fashion Fot. Anna Szopińskapopołudnie w Spółdzielczym Domu Kultury. Ogromną wartością tej akcji niedawno powstałego Stowarzyszenia była możliwość skorzystania z badań i porad specjalistów, z nauki, jak przeprowadzać samobadanie. Do tego dochodzą broszurki, ulotki instruktażowe rozprowadzane podczas spotkania oraz cała przyjemnościowa otoczka typowo kobiecego mitingu, czyli: pokaz mody, makijażu, kosmetyków, skrzypcowy koncert Jana Oraczko, puszczanie różowych balonów i pisanie życzeń na różowych wstążeczkach.

– W pierwszym stopniu zaawansowania choroby, kiedy guz ma już nawet średnicę 2 centymetrów, lecz nie wystąpiły jeszcze przerzuty – leczenie tylko w 5 procentach przypadków kończy się niepowodzeniem – uświadamiała kobietom zaangażowana w profilaktyczną akcję lekarka, dr Halina Koczy. – Na to, by guz urósł do średnicy 2 centymetrów, potrzeba 6-7 lat, a więc jest wiele czasu, żeby rozpoznać go odpowiednio wcześnie. Badanie mammograficzne pozwala na jeszcze wcześniejsze rozpoznanie, bo już przy wielkości 2 milimetrów. Większość guzów wykrywają same kobiety, więc umiejętność samobadania i robienie tego systematycznie mają wielki sens. Statystyki wskazują, że 80 procent ujawnionych guzów piersi to nowotwory łagodne. A jeśli chodzi o zachorowania na złośliwe, istnieją oczywiście grupy ryzyka. Zakłada się, że sprzyja temu wiek po menopauzie, jednak 30 procent pacjentek z nowotworem piersi to kobiety młode. Moja najmłodsza pacjentka z taką diagnozą miała 24 lata. Inny czynnik narażenia to raki w rodzinie – także po stronie ojca, który również może być nosicielem pewnego genu. Również predyspozycje hormonalne, czyli wczesna miesiączka i późna menopauza. Statystyki wskazują, że bardziej narażone na zachorowania są kobiety w krajach otaczanych przez zimne morza. Sprzyjają zapadaniu na raka piersi dieta z dominacją tłuszczów i nadwaga, oczywiście też papierosy, które są źródłem wielu złych rzeczy.

Rozprawiała się jednocześnie pani doktor z mitami, którymi obrosła zapadalność na raka piersi. Najpowszechniejszy z nich jest taki, że guz pojawia się szybko, tymczasem naprawdę potrzebuje 6-7 lat, żeby urosnąć do średnicy 6-7 cm. Niebezpieczna jest też niewiara w skuteczność badania mammograficznego, bo ponoć nie wykrywa wielu guzów. Tymczasem jest to badanie bardzo czułe, może nie ujawnić jedynie tzw. guzków niemych (czyli ok. 15 – 20 procent stwierdzonych nowotworów piersi). Kolejny mit to przekonania streszczające się w poglądzie: „jeżeli w mojej rodzinie nie było raka piersi, to ja też nie zachoruję”. Nie wszystkie raki jednak zależą od genetycznej skazy. Nic nie potwierdza przekonań, że „raka powoduje używanie antyperspirantów i ciasnych biustonoszy lub biustonoszy z fiszbinami”.

– Nie rezygnujecie z zaproszeń na badania mammograficzne, które przychodzą do domu – apelowała lekarka. – Szkoda, że Narodowy Fundusz Zdrowia refunduje je dopiero po 50. roku życia, ale widocznie nie ma więcej pieniędzy. Pamiętajcie, że dobry wynik mammografii nie zwalnia z systematycznego badania. To tylko 5 minut raz na miesiąc, a losy pacjentki zależą od wczesnego wykrycia. Korzystajcie z broszurek, ulotek, literatury na temat zapobiegania chorobie.

Samobadania uczyła wykwalifikowana położna, instruując, jak przeprowadzać kontrolę pod prysznicem, na leżąco i stojąc przez lustrem, czyli: co miesiąc przed 10 dniem cyklu, wyszukując kolistymi ruchami palców, z coraz mocniejszym uciskiem, guzków, zgrubień i innych zmian; obserwując, czy nie pojawiają się zmiany koloru skóry, kształtu sutka, wypukłości, wklęśnięcia lub wyciek. Jeśli nowotwór jest wykryty odpowiednio wcześnie, amputacji piersi można uniknąć.

Nie każda zmiana w piersi jest nowotworem złośliwym, ale każda wymaga diagnozy – przekonywały specjalistki, oferując badanie i instruktaż. To, że pań przyszło dużo, niektóre – z panami i córkami, świadczy o pozytywnych zmianach w świadomości. Bo najgorsze rokowania wiążą się ze strachem, brakiem czujności, ignorowaniem zmian i objawów.

Dlatego chwała amazonkom, które szkolą, radzą, oferują grupę wsparcia, by żadna kobieta nie została sama z dramatem choroby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *