NOWY TARG. Bukiet z 21 róż – za 21 premier – i portret niezwykły dostał na pożegnanie z Nowym Targiem Juliusz Chrząstowski, krakowski aktor i reżyser, animator Studia Teatralnego MOK (z grupami młodzieżową i dorosłą), inicjator Nowotarskich Spotkań z Melpomeną. Ale inspirator aktorów amatorów i twórca pomysłowych, czasem brawurowych spektakli nie całkiem odchodzi, choć praca zawodowa mocniej go teraz angażuje w Krakowie.
Będzie bowiem
gościem
najbliższego, niedzielnego Salonu Poezji w nowotarskim ratuszu (21 października o godz. 11), gdzie pod tytułem „Historia Żurka, co żuł kawałki sznurka…” zaprezentuje poezję niepoważną. Salon to dowód, że „Julowi” Chrząstowskiemu z miastem rozstać się trudno.
Od wdzięcznych aktorów po premierze „Przedstawienia Hamleta we wsi Głucha Dolna” reżyser dostał na pamiątkę swój wielkogabarytowy portret – dzieło nowosądeckiego plastyka, skomponowane po części z… kawałków plakatów zwiastujących kolejne nowotarskie spektakle. Pożegnanie było rozczulające i dla „Jula”, i dla uczestników widowisk, którzy wzbogacali je swoją inwencją, pomysłami, rekwizytami, muzyką. Dla wielu z nich tworzenie inscenizacji, udział w nich – były i zabawą, i przygodą. A reżyser potrafił wykrzesać z aktorów możliwości, o jakie nawet się nie podejrzewali… Nowotarską tradycją stały się dzięki niemu niezapomniane i fantastyczne Mikołajowe bajki z udziałem miejskich VIP-ów, które robiły furorę zwłaszcza wśród dorosłej publiczności, a służyły też charytatywnemu celowi.
Padło zapewnienie, że następne premiery na scenie MOK-u jednak będą. Jak to rozumieć – wkrótce się dowiemy.
Do udziału w Salonie Poezji raczej nie trzeba nowotarżan zapraszać, bo na te spotkania z aktorskimi osobowościami, żywym słowem, teatrem, muzyką przychodzi zawsze komplet zainteresowanych. W najbliższą niedzielę – ze względu na tak popularnego w mieście gościa – może ich być jeszcze więcej.