NOWY TARG. Aż 43 ton 460 kilo śmieci zebranych przez uczniów nowotarskich szkół podczas jesiennej akcji „Sprzątanie świata” to ilość naprawdę wielka. Odpady zalegały nad brzegami rzek i potoków, w różnych dołach i rozpadlinach, w lasach, przy szlakach.
Dzikie
wysypiska – niekiedy
pokaźnych rozmiarów – były fatalnym świadectwem kultury ich sprawców. Prócz wymienionych miejsc, pojawiają się przy końcówkach dróg, tam, gdzie tylko można dojechać samochodem. Najgorsze, że co pół roku trzeba sprzątać w tych samych miejscach, co świadczy, że mentalność się nie zmienia, mimo umów na odbiór nieczystości, które musi mieć każda posesja i organizowanych przez miasto zbiórek odpadów wielkogabarytowych… Nie wspominając już o tym, jak dzikie wysypiska szpecą pejzaż, szkodzą przyrodzie, zatruwają wody. Nadzieja w tym, że ci, którzy sprzątali jako uczniowie, jako dorośli nie będą wyrzucać odpadów tam, gdzie nie wolno.
Worki z śmieciami Zakład Gospodarczy Zieleni i Rekreacji odwiózł do sortowni odpadów komunalnych spółki IB. Organizatorem „sprzątania świata” jest zawsze referat ochrony Środowiska Urzędu Miasta Nowego Targu, którego pracownicy prowadzą też akcje edukacyjne i doroczne konkursy dla zbieraczy makulatury i puszek aluminiowych.
W skali kraju problem indywidualnych umów rozwiąże znowelizowana ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, zastępując umowy tzw. podatkiem śmieciowym, który obciąży każdego mieszkańca. Nowelizacja wchodzi w życie 1 lipca, wcześniej Rada Miasta będzie musiała uchwalić wysokość „śmieciowych” opłat.