Orszak Trzech Króli i Uroczystość Objawienia Pańskiego

LUDŹMIERZ. Orszak Trzech Króli był obecny i w sanktuarium Matki Bożej Królowej PodDSC 0931 wynikhala. Uroczystość Objawienia Pańskiego była jednak przede wszystkim okazją do postawienia sobie pytań: Jakie są moje drogi poszukiwania Boga? Jaka jest moja droga? Mogliśmy się dowiedzieć, że dróg do Boga jest tak naprawdę tyle ilu jest ludzi.

Uroczystości rozpoczęła się mszą święta. To podczas niej obecni byli trzej królowie. Mędrcy z dalekich krain, którzy poszukiwali Boga, wędrując za znakiem gwiazdy, przynieśli: kadzidło dla Boga, mirrę dla Mesjasza i złoto dla Króla. Królowie w bazylice stali blisko Jezusa w żłóbku.

– Czy nam dziś brakuje znaków? – pytał w kazaniu ks. Bronisław i równocześnie odpowiadał. – Czy nie mamy ich wystarczająco wielu? Podkreślił, że obecność Boga dostrzegamy przecież w Piśmie świętym – liście Boga do człowieka, w sakramentach świętych, w wydarzeniach codzienności, nie zawsze radosnych oraz w sakramencie Eucharystii – szczególnym znaku Jego Obecności.

Kaznodzieja zwrócił uwagę, że współczesny świat robi wszystko, aby człowiek zapomniał o Bogu, tymczasem to przecież z wielkości i piękna stworzeń poznaje się ich Stwórcę.

– Przychodzimy dziś także na orszak Trzech Króli, bo chcemy nauczyć się Świętowania, innego przeżywania tego dnia, odkrywania swoją drogę do Boga, swoją wrażliwość na szukanie Boga.

Orszak Trzech Króli był imponujący. Był obecny przy ołtarzu polowym, gdzie Królowie dojechali na koniach. To tam były figury mędrców. Poprowadzili oni orszak do stajenki w Domu Podhalan. A tam były już jasełka w wykonaniu dzieci z Krauszowa.

Królowie, którzy nawiedzili świętą rodzinę w Betlejem przynieśli: skamieniałe serca ludzi, których obojętność nie pomaga wielu dzieciom w Afryce cierpiącym głód, obrazy dzieci ginących w Aleppo, serca dzieci leżących w szpitalach, bez nadziei na wyleczenie.

 Galeria zdjęć tutaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *