Psy nie wiedzą, co myślą sąsiedzi…

NOWY TARG. Atmosfera wokół nowotarskiego schroniska dla psów zagęszcza się tym bardziej, że swe wrześniu burmistrz ma rozpatrzyć uwagi, które wpłynęły do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Kokoszków 25. Do Rady Miasta będzie należała potem decyzja o interpretacji zapisu „teren pod usługi”: jako dopuszczajmy czy też wykluczający funkcjonowanie takiego obiektu.

Decyzja Państwowej PowiatowejInspekcji Weterynaryjnej nakazująca odsunięcie boksów dla psów co najmniej o 150 metrów od najbliższych domostw, została wydana w kwietniu 2010 r. Chcąc ją spełnić, właściciele schroniska, wkrótce wystąpili o warunki zabudowy i zagospodarowania terenu, ponieważ nakaz oznacza dla nich konieczność zburzenia boksów istniejących i wzniesienia nowych, na innej części nieruchomości.

Wydaną przez burmistrza WZ-tkę oprotestowali właściciele sąsiednich gruntów, kierując sprawę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. SKO uchyliło decyzję, lecz tego lata burmistrz wznowił postępowanie.

– Jeśli SKO uchyliło WZ-tkę, to musimy sprawę rozparzyć w określonym przepisami terminie i wydać kolejną. Jesteśmy związani wnioskiem – mówi Wojciech Watycha, zastępca naczelnika wydziału gospodarki nieruchomościami i planowania przestrzennego w nowotarskim Urzędzie Miasta. – Wniosek właścicieli schroniska mówi o przeniesieniu, nie o rozbudowie, a zapis „do 800 psów” pojawił się dlatego, że do takiej liczby schronisko nie wymaga opinii Państwowej Inspekcji Ochrony Środowiska. Jeśli natomiast chodzi o dotyczący tych terenów zapis „pod usługi”, to figuruje on w „Studium kierunków i uwarunkować rozwoju przestrzennego miasta Nowy Targ”. Kwalifikacja „tereny rolne” pojawia się natomiast w projekcie planu przestrzennego. Właściciele mylą te dwa dokumenty.

Nadmienia też, że w międzyczasie, innym właścicielom działek, zostało wydanych kilka WZ-tek dla obiektów planowanych w poprzek zbocza Kokoszkowa.

Właściciele gruntów sąsiadujących ze schroniskiem uważają, że rozwiązaniem problemu byłoby ograniczenie działalności schroniska do 50 – 100 psów, co całkowicie zaspokoi potrzeby miasta i powiatu. A najlepiej, gdyby po prostu każdy z podpisanych na listach poparcia dla schroniska wziął sobie do domu jednego psa. I po kłopocie…

– Powtarzaliśmy wielokrotnie, że tu nie chodzi o rozbudowę i o 800 psów, wręcz przeciwnie – jesteśmy za zmniejszeniem liczby – zapewnia właścicielka schroniska, Celina Pawluśkiewicz. – Nawet gdyby ktoś chciał zbudować schronisko dla 10 psów – musi wystąpić o warunki zabudowy „do 800″, bo takie są progi ustalone przepisami. Naszym obowiązkiem, zgodnie z decyzją Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej, jest odsunąć boksy od domów. Dlatego musimy je przenieść w inne miejsce, czyli zburzyć stare i zbudować całkowicie nowe.


Właścicielka podkreśla, że tego typu obiekt podlega kontrolom powiatowej i wojewódzkiej Inspekcji Weterynaryjnej, sprawozdania wędrują do różnych fundacji i organizacji zajmujących się zwierzętami, a dwa lata temu kontrolerzy z Najwyższej Izby Kontroli spędzili w schronisku cały miesiąc, przeglądając wszystkie dokumenty.

– Jedyne zalecenia po kontroli NIK dotyczyły założenia dodatkowego rejestru ogólnego i – oprócz książki leczeń – także książki przeglądów – mówi pani Celina. – Gdybym nie miała umów na zbiorniki, kwitów z odbioru nieczystości – schronisko już dawno byłoby zamknięte. Nie przepuszczam zwierząt przez komin i mówienie o „getcie” jest absurdem w najwyższym stopniu niestosownym… A jeszcze bardziej krzywdzącym dla zwierząt, które same sobie nie poradzą. I bynajmniej nie wiedzą, co myślą sąsiedzi. Trafiając tu, bezdomne zwierzęta unikają tego, że potrąci je samochód, że ktoś rzuci kamieniem, że będą głodować. To ma być przejściowy dom. Dziś wydałam dwa pieski i każdego, kto weźmie, proszę, żeby polecał schronisko innym, bo są tu wspaniałe zwierzęta, wierne i wdzięczne temu, kto je przygarnie. Nieraz przeżywamy wzruszające momenty – kiedy na przykład rodzice mówią, że stać ich na to i mieli zamiar kupić rasowego psa, ale dzieci się uparły, żeby przygarnąć pieska ze schroniska…

Limit psów określa Powiatowy Lekarz Weterynarii. Dla nowotarskiego schroniska był on ostatnio wyznaczany w 2009 r. – na poziomie 450 psów. Niedawno właścicielka schroniska ponownie wnioskowała o ustalenie limitu – już obniżonego – i czeka na wydanie decyzji.

– Z części gmin – krakowskich – musieliśmy zrezygnować już na początku roku, ponieważ organizacje były przeciwne wożeniu psów na taką odległość – mówi. – Mimo to schronisko przeważnie jest pełne i czasem z przyjęciem psa musimy się wstrzymywać aż ktoś nie adoptuje innego, żeby zrobić miejsce. Jeśli zajdzie taka potrzeba – jeszcze bardziej okroimy działalność. Oczywiście nie mamy monopolu na prowadzenie schroniska, gminy też rozmawiają o tych sprawach, ale jakikolwiek pomysł na lokalizację się pojawi – jest natychmiast oprotestowywany.

W Urzędzie Miasta schronisko złożyło listy poparcia z 1.152 podpisami; listy z kilkuset nazwiskami złożyło miejscowe Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, formułując też swoją opinię o funkcjonowaniu schroniska i stanowisko w tej sprawie (zamieszczamy je poniżej). Wolontariuszka z Wieliczki, która stara się znaleźć domy dla psów starych, chorych, rannych w wypadkach, nawet ślepych – też ma zebrane podpisy.

Podpisy za przeniesieniem schroniska zbierali natomiast właściciele sąsiednich gruntów.

Cały ten materiał będą musieli uwzględnić burmistrz i Rada Miasta, pochylając się najpierw nad zgłoszonymi uwagami, potem – nad uchwalaniem samego projektu planu przestrzennego dla Kokoszkowa. Konflikt interesów w tym rejonie jest bardzo ostry.

A schronisko na Kokoszkowie – na razie pozostaje jedynym na południe od Krakowa.


Poniżej – stanowisko towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w pełnym brzmieniu:

Petycja dotycząca pozostawienia schroniska dla psów
na Kokoszkowie

19 lipca br. Pani Celina Pawluśkiewicz, właścicielka Schroniska dla Psów na Kokoszkowie w Nowym Targu, skierowała do nas pismo z prośbą o wydanie opinii na temat działalności Schroniska, zgodnie z istniejącą współpracą między Towarzystwem a Schroniskiem.
Na podstawie wieloletniego współdziałania, Zarząd TOnZ w Nowym Targu pozytywnie ocenia pracę Schroniska.

Uzasadnienie:

Zarząd Towarzystwa w swojej działalności spotyka się z przypadkami bardzo złego traktowania psów przez ludzi. Są to czyny o znamionach celowego znęcania się nad zwierzętami. Dowodem na to są wyroki skazujące wydane przez Sąd Rejonowy, również wyroki zapadające w skali kraju.

Istniejące w Nowym Targu schronisko dla bezdomnych zwierząt wypełnia rolę instytucji bezpośredniej opieki i pomocy w najróżniejszych przypadkach bestialstwa czynionego zwierzętom. Tym samym wspólnie wykonujemy ustawowy obowiązek sprawowania opieki i niesienia pomocy zwierzętom pokrzywdzonym przez ludzi i zły los.
Sprawa ta jest o tyle istotna, że Towarzystwo prowadzi działalność edukacyjną wśród dzieci i młodzieży w przedszkolach i szkołach, uczulając na przypadki niewłaściwego stosunku do zwierząt. Uświadamianie faktu istnienia schroniska na naszym terenie na niewątpliwie pozytywny wpływ na postawę dzieci i młodzieży. Działalność schroniska jest bezcenna – tak teraz, jak i w przyszłości – dla prawidłowych działań gmin (zgodnie z ustawą), kształtowania świadomości społeczeństwa w naszym regionie i szeroko pojętej humanizacji.

Na podstawie naszej wieloletniej współpracy uważamy, że schronisko ze swoich obowiązków wywiązuje się należycie (wyciąg z ostatniej wizytacji Towarzystwa w schronisku). Na taką opinię wskazują również wnioski pokontrolne innych instytucji (Najwyższa Izba Kontroli, Państwowa Inspekcja Weterynaryjna, urzędy gmin umieszczających psy w schronisku).
Uważamy, że zmiana lokalizacji schroniska – jak sugeruje prasa czy niektórzy mieszkańcy Nowego Targu – jest niewskazana. Wiąże się to m.in. z ogromnymi kosztami, a nie ma gwarancji, że dotychczasowy właściciel podejmie się tego zadania. Koszt w takim przypadku będzie zmuszone ponieść miasto, na nim też spoczywać będzie obowiązek zorganizowania nowego schroniska. A gdziekolwiek nowe schronisko miałoby być zlokalizowane – pojawią się przeciwnicy.

Nasze schronisko istnieje od 1992 r., właściciele zapewniają psom opiekę i bezpieczeństwo w sposób profesjonalny, z dużym zaangażowaniem i odpowiedzialnością.

Towarzystwo opowiada się więc za pozostawieniem schroniska w tym samym miejscu i w rękach tych samych właścicieli. Opiekę weterynaryjną sprawuje pani dr Bożena Ścirka, która na bieżąco udziela pomocy lekarskiej przyjmowanym zwierzętom i prowadzi leczenie.

Schronisko to jedyne miejsce, gdzie masowo przeprowadza się sterylizację, co powiększa szanse adopcji takiego zwierzęcia i ogranicza niechcianą populację. Każdy pies trafiający do schroniska jest poddawany kwarantannie i kontroli lekarskiej, zostaje odrobaczony i zaszczepiony.

Uważamy, że działalność schroniska, tak teraz, jak i w przyszłości, jest nieoceniona.
W trosce o dobro zwierząt Towarzystwo zwraca się z prośbą o poparcie dla utrzymania schroniska w tym samym miejscu, przez tych samych właścicieli. Prosimy o uzgodnienie takich zapisów planu przestrzennego, które umożliwiłyby funkcjonowanie schroniska w dotychczasowym miejscu. Tym bardziej, że nic nie wskazuje, by w najbliższym czasie możliwa była jakaś nowa lokalizacja i ktokolwiek wychodził z podobną inicjatywą.

Mamy nadzieję, że Pan Burmistrz, zgodnie z naszą pozytywną opinią o funkcjonowaniu schroniska; zgodnie z poparciem zainteresowanych urzędów i gmin, które oddają psy pod opiekę; uwzględniając wzorowe prowadzenie schroniska i niekwestionowaną potrzebę istnienia takiej placówki w mieście, weźmie pod uwagę nasze stanowisko w tej sprawie.

Z poważaniem
Zarząd nowotarskiego
Towarzystwa Opieki
nad Zwierzętami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *