Piłka nożna IV liga. To już koniec

PIŁKA NOŻNA. W ostatniej kolejce spotkań grupy wschodniej IV ligi drużyny podhalańskie rywalizowały ze zmiennym szczęściem. Zwycięstwo na swoim koncie zapisała Watra Białka Tatrzańska. Swoje mecze przegrały natomiast Lubań Maniowy i LKS Szaflary. Walkowerem swoje spotkanie wygrali natomiast zakopiańczycy. Ostatecznie Lubań kończy sezon na miejscu 3, Watra na 7, Zakopane na 14 (spadek) , a Szaflary na 15 (spadek).

Lubań Maniowy – Sokół Borzęcin 1:3 (0:2)
Bramki: 0:1 Kostecki 16 z karnego, 0:2 Świątek 19, 1:2 Nowak 52, 1:3 Policht 90
Lubań: Świerad – Migacz, D. Firek, Czubiak, Gołdyn – Karkula ŻK, ŻK, CZK 43, Nowak ŻK, Kurnyta, Ziemianek (65 M. Firek), Młynarczyk (76 Górecki) – Basisty ŻK.
Sokół: Mucek (46 Obłąk) – Rędzina ŻK, Kulig, Knap, Kowalik – Wawryka, Kostecki, Szumlański ŻK, ŻK, CZK 83, Chudyba – Policht ŻK, Świątek (53 Zabiegała).
Sędziował: Mateusz Kura z Krakowa. Widzów: 100

Totalna indolencja strzelecka. To powód przegranej gospodarzy.

– Tą ilością sytuacji jaką dzisiaj zmarnowaliśmy obdzieliłby spokojnie kilka meczów. Ogarnęła nas jakaś niemoc. Zresztą nie pierwszy już raz w tym sezonie. Tyczy się to zwłaszcza tych ostatnich kilku kolejek – mówił tuż po zakończeniu mocno zdenerwowany trener Lubania, Łukasz Biernacki.

Frustracji szkoleniowca trudno się dziwić. Jego podopieczni marnowali sytuację za sytuacją, a co gorsza przeciwnik takiego problemu nie miał. On z kolei co miał, to wykorzystał.

Już w pierwszym kwadransie Lubań stworzył sobie trzy doskonałe do zdobycia gola okazje, zmarnowane kolejno przez Ziemianka (skiksował na 10 metrze), Basistego (anemiczny strzał z 16 metrów) i Karkule (spudłował z 5 metrów). To zemściło się w 19 min. Pierwszy wypad gości w pole karne Lubania zakończył się faulem Świerada na Polichcie i w konsekwencji tego wykorzystanym rzutem karnym przez Kosteckiego. Zaraz po tej sytuacji, ponownie Basisty stanął przed szansą na zdobycia gola, ale i tym razem spudłował. Poszła kontra i po zagraniu Chudyby z lewej strony wzdłuż linii bramkowej, Świątek uprzedził bramkarza Lubania i z bliska wpakował piłkę do bramki. W 39 min kolejny raz fatalnie przed bramką Sokoła zachował się Basisty. Od 43 min gospodarze grali w „dziesiątkę” po tym jak z boiska wyleciał w konsekwencji dwóch żółtych i tym samym czerwonej kartki, Karkula.

Mimo liczebnego osłabienia to maniowianie w drugiej połowie osiągnęli przewagę, długimi momentami zamykając przyjezdnych na ich połowie. Już w 49 min po zagraniu z prawej strony Młynarczyka, z pięciu metrów główkował Basisty, ale świetną interwencją popisał się Obłąk (w przerwie zmienił Mucka). Wreszcie w 52 min Lubań cieszył się z gola. Do zagranej z głębi pola piłki dopadł Nowak, wbiegł w pole karne i trafił w dalszy róg bramki Sokoła. Gospodarze poszli za ciosem i w 55 min powinien być już remis. Z 16 metrów uderzył Młynarczyk, Obłąk odbił piłkę przed siebie, ale z dobitką nie zdążył Basisty. W 77 min Basisty z 3 metrów uderzył obok bramki. W 83 min siły na boisku się wyrównały po tyk jak losy Karkuli, podzielił gracz gości Szumalański. W 90 min maniowianie nadziali się na kontratak gości, po którym Policht przypieczętował ich wygraną.

GALERIA Z MECZU

– Ta przegrana zepchnęła nas na trzecie miejsce w tabeli. Przed sezonem, pewnie był to miejsce brał w ciemno, ale teraz świadom tego w jak prosty sposób potraciliśmy punkty w tych kilku ostatnich meczach, mam olbrzymi niedosyt – przyznał Biernacki.

Szaflary – Barciczanka Barcice 1:7 (1:3)
Bramki: 0:1 Tarasek 15, 0:2 K. Tokarczyk 18 z karnego, 1:2 Kantor 29, 1:3 Tarasek 38, 1:4 K. Tokarczyk 74, 1:5 T. Zawiślan 77, 1:6 K. Tokarczyk 84, 1:7 Tarasek 90.
Szaflary: Zuk – Stanczak, Strama ŻK (23 Hajnos), Kantor (46 F. Kamiński) , Bierówka – Gogolak, Gałdyn, Bielański, R. Antolak – D. Antolak, P. Kamiński.
Barciczanka: Bieniek – Gryźlak, Zinyak, Saratowicz, A. Zawiślan (80 T. Tokarczyk) – Maślejak (66 Majchrowicz), Krupa, Szczepanik, Tarasek ŻK – K. Tokarczyk, Nowak (50 T. Zawiślan).
Sędziował: Mateusz Czerwień z Tarnowa. Widzów: 100

Rozbici mentalnie gospodarze pożegnali się z rozgrywkami IV ligi w kiepskim stylu. Wynik końcowy najlepiej obrazuje przebieg meczu. Goście już w 2 min mogli prowadzić, ale z rzutu karnego (po faulu Kantora) Maślejak trafił w słupek. W 15 min nic już jednak nie uchroniło gospodarzy od straty gola, po tym jak Tarasek precyzyjnie uderzył z 16 metrów. W 18 min po raz drugi arbiter ukarał Szaflary rzutem karnym (faulował Zuk). Tym razem „jedenastkę” pewnie wykorzystał K. Tokarczyk. W 29 min Szaflary „złapały” kontakt po tym jak Kantor z bliska wepchnął piłkę do bramki gości. W żaden jednak sposób nie wpłynęło to na oblicze spotkania. W 38 min Barciczanka podwyższyła prowadzenie, po kontrataku sfinalizowanym przez Taraska. Kolejne gole padły już po przerwie, a konkretnie w ostatnim kwadransie. W 75 min A. Zawiślan przy biernej postawie defensywy Szaflar, wbiegł w pole karne, dograł do K. Tokarczyka, który z bliska dopełnił już tylko formalności. W 77 min po rzucie rożnym piłka trafiła na 20 metr do T. Zawiślana, który uderzył i piłka po rykoszecie wpadła za plecy Zuka. W 84 min hat-tricka skompletował K. Tokarczyk, a w 90 min wyczyn ten skopiował Tarasek.

Watra Białka Tatrzańska – Polan Żabno 3:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Ł. Remiasz 63, 2:0 Kowalczyk 74, 3:0 Ł. Remiasz 82.
Watra: Majerczyk – Stopka (66 Piszczek), Bartos (68 T. Remiasz), Łojek, Bochank – Lichacz, Kostruko, Kalita (60 Rabiański), Kowalczyk – Petrus, Zagata (46 Ł. Remiasz)
Polan: Kurpisz – Łoś, Budzyński, Nagórzański, Prażuch – Bugajski, P. Maciosek (65 Radoń), Sołtysiak, Żuchowicz (80 Jankowski) – W. Maciosek, Liro.
Sędziował Hubert Kożuch z Nowego Sącza. Widzów: 100

Mecz nabrał rumieńców po godzinie gry. To głównie zasługa gospodarzy, a konkretnie Łukasza Remiasza, który pojawił się na boisku w drugiej połowie i znacząco ożywił poczynania Watry. To właśnie od „ rozwiązał” worek z bramkami w 63 min, celnie główkując po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kality. W 74 min na 2:0 podwyższył Kowalczyk, który po prostopadłym podaniu Petrusa, wygrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Polanu. Wygraną białczan przypieczętował Ł. Remiasz, który wywalczył piłkę w środku pola i precyzyjnie przymierzył z 25 metrów.

– Mocnym akcentem zakończyliśmy sezon, który uważam za dobry w naszym wykonaniu. Celem było utrzymanie i cel ten zrealizowaliśmy – krótko podsumował trener Watry, Mirosław Kalita, który potwierdził że pozostaje w drużynie na przyszły sezon. Z drużyną z Białki Tatrzańskiej żegna się za to Dawid Bartos.

KS Zakopane – Sandecja II Nowy Sącz 3:0 (walkower)

Godzinę przez meczem gospodarze dostali telefon że goście w Zakopanem się nie zjawią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *