PIŁKA NOŻNA. W niedzielnych meczach 28 kolejki grupy wschodniej IV ligi swoje mecze przegrały drużyny Lubania Maniowy i KS Zakopane. Obie nie wykorzystały atutu własnego boiska. Lubań uległ 0:2 Popradowi Rytro, a zakopiańczycy przegrali 1:2 z Glinikiem Gorlice. Dla Lubania porażka ta oznacza, że ich szansę na dogonienie lidera z Bochni, mocno zmalały.
Lubań Maniowy – Poprad Rytro 0:2 (0:1)
Bramki: 0:1 K. Dziedzina 36, 0:2 Filip 62.
Lubań: Świerad – Gołdyn (63 Kasica), Górecki, D. Firek, Młynarczyk – Karkula, Kurnyta, M. Firek Ziemianek (46 Czubiak), Migacz – Basisty (86 Kopytko).
Poprad: Długosz – Ciężkowski, Michał Pawlik, Ciężobka, K. Dziedzina – K. Pawlik, Kysela, Duda, Filip (70 S. Dziedzina) – Buk, Poczkajski.
Sędziował: Przemysław Greń z Oświęcimia. Widzów: 200
Pierwsza połowa wyrównana. Prowadzenie gości to efekt mocnego uderzenia z 36 min z rzutu wolnego Dziedziny z 18 metrów i błędu Świerada po którego rękach piłka wpadła do bramki. Wcześniej – w 30 min – to maniowianie mogli zdobyć gola, ale Basisty przegrał sytuację sam na sam z Długoszem, który wygarnął też piłkę spod nóg próbującego dobijać M. Firka.
Początek drugiej połowy to ofensywny szturm gospodarzy. Między 55, a 60 minutą mieli oni trzy wyborne do strzelenia wyrównującej bramki sytuacje. Najpierw jednak z linii pola karnego chybił Górecki, następnie strzał Młynarczyka efektownie wybronił Długosz, a „główka” Basistego przeleciała nad poprzeczką. Za nieskuteczność gospodarzy spotkała kara w 62 min. Po świetnej, indywidualnej akcji prowadzenie gości podwyższy J. Filip. Tuż po wznowieniu gry ze środka boiska ponownie gorąco było w polu karnym gości. Po strzale Karkuli zmierzającą do bramki piłkę w ostatnim momencie wybił głową na rzut rożny Ciężkowski. Niemoc strzelecka gospodarzy utrzymała się już do końca spotkania. Kolejne okazje marnowali Karkula, Basisty i Kurnyta.
– Przy takiej nieskuteczności trudno marzyć o zwycięstwie. Goście praktycznie oddali na naszą bramkę dwa strzały i zdobyli dwa gole. Zwłaszcza ten pierwszy, dosyć nieszczęśliwy, miał spory wpływ na przebieg meczu. Trudno. Nasze szanse na pierwsze miejsce na koniec sezonu zmalały, ale walczymy do samego końca – ocenił trener Lubania, Łukasz Biernacki.
KS Zakopane – Glinik Gorlice 1:2 (1:0)
Bramki: 1:0 Mikoś 28, 1:1 Baran 74, 1:2 Rząca 76,
KSZ: D. Dziedzic – Leniewicz, Floryn, Gubała (33 Sawina), Nowobilski (76 Pawlik) – Mikoś, Kuz, Drabik, Kurnyta (46 Pawlikowski) – Kasperczyk ŻK (72 Ogiela), Król.
Glinik: Harwat – Drąg, Szary, Rząca, Wilkiewicz (66 Laskoś ŻK) – Stępkowicz, Jabłczyk ŻK, Baran (90 Gomulak), Ogrodnik – J. Dziedzic (66 Matuszewski), Majcher.
Sędziował: Rafał Ziach z Chrzanowa. Widzów: 200
Pierwsza połowa wyrównana, ale to gospodarze mieli klarowniejsze sytuacje do zdobycia bramki i jedną z nich wykorzystali. W 28 min po rzucie rożnym celnie główkował Mikoś.
W drugiej połowie goście przechylili szalę zwycięstwa, choć w 70 min gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie, ale Pawlikowski w sytuacji sam na sam z Harwatem trafił w słupek. Cztery minuty później padł gol wyrównujący. Z rzutu rożnego zacentrował Laskoś, a głową do bramki trafił Baran. Minęły kolejne dwie minuty i Glinik objął prowadzenie. Uderzenie Ogrodnika trafiło w poprzeczkę, a skuteczną dobitką popisał się Rząca, W ostatnich sekundach zakopiańczycy mieli dwie dogodne okazje by uratować remis, ale nie wykorzystali ich kolejno Król i Ogiela.