NOWY TARG. Nowotarska Grupa Mieszkańców „Pamięć” uczciła mszą świętą w kościele parafialnym p.w. Świętej Katarzyny oraz złożeniem wiązanek i zniczy pod Krzyżem Katyńskim dwie ważne rocznice: 76 rocznicę mordu katyńskiego i 6 rocznicę tragedii smoleńskiej. W obchody włączyli się też uczestnicy Rajdu Katyńskiego z Podhala.
Msza święta była koncelebrowana. Pierwsze czytanie z Apokalipsy Świętego Jana odczytał uczestnik trzech Rajdów Katyńskim, jedyny z Podhala Marek Wierzba, radny wojewódzki i dyrektor nowotarskiego szpitala. Z kolei proboszcz tej nowotarskiej parafii ks. Zbigniew Płachta podkreślił, duże zaangażowanie w święta patriotyczne nowotarskiej Grupy Mieszkańców „Pamięć”.
Tuż po Eucharystii uczestnicy wydarzeń rocznicowych na czele w sztandarami udali się pod Krzyż Katyński. Tam krótki program patriotyczny słowno – muzyczny o wydarzeniach sprzed 76 oraz 6 lat zaprezentowała „Pamięć”. Na zakończenie pod Krzyżem Katyńskim złożono wiązanki kwiatów i zapalono znicze.
Także podczas obchodów przypomniano o akcji zbierania pluszaków oraz funduszy dla dzieci z dawnych Kresów Polski. Został też wyświetlony film o ubiegłorocznym Rajdzie Katyńskim, to dzięki temu każdy mógł zapoznać się nie tylko z ideą, ale i przebiegiem Rajdów Katyńskim. Dostarczył go Marek Wierzba, uczestnik aż trzech Rajdów Katyńskich z 2011, 2012 i 2013 roku. Z Podhala w Rajdzie brał udział jeszcze jedynie Andrzej Kalata w 2012 roku. W tym roku najpewniej pojadą kolejni.
Marek Wierzba przed trzema laty zapewniał mnie, że udział w Rajdzie Katyńskim dał mu mocną dawkę energii. Tak zrealizował zresztą jedno ze swych marzeń. –To było niezapomniane przeżycie, coś fantastycznego – mówił. – Wyruszyć nie było jednak łatwo. Początkowo bałem się, czy dam radę, czy nie będęe najstarszym uczestnikiem rajdu. Tymczasem okazało się, gdy dojechałem na start, że większość motocyklistów byli to panowie w wieku około 60 lat. To było miłe rozczarowanie, należałem do młodzików – mówił, nie urywając, że bał się tych 7 tysięcy km i 3 tygodni na motorze. Rajd katyński okazał się jednak dla niego fraszką, a sam w nim udział dostarczył mu niebywałych wzruszeń. – Były chwile, że w oku niejednego dorosłego mężczyzny, uczestnika rajdu, pojawiały się łzy wzruszenia. Polacy za wschodnią granicą byli mile widziani i z wielką estymą przyjmowani przez Polonię, potomków, tych, którzy po II wojnie światowej zostali w swych domostwach, nie pojechali na zachód… Mogliśmy zobaczyć, jak żyją Polacy, a po części, jak przed II wojną światową wyglądała Polska, co z niej tam zostało. My zawieźliśmy im książki, przybory szkolne, komputery. To były niezapomniane chwile.
Także w tym roku zbierane są fundusze i maskotki dla dzieci z Kresów. – Dzieci już na to w domach dziecka i ochronkach czekają. To już taka tradycja tego naszego Rajdu Katyńskiego – mówi Marek Wierzba i dodaje, że i w tym roku wybiera się w trasę wraz z Andrzejem Kalatą.
Po raz pierwszy Rajd Katyński ruszył w 2001 roku . Trasa była nieco krótsza liczyła 3500 km i trwała 14 dni wiodła z Warszawy przez Brześć, Mińsk do Katynia (Dynenburg-Wilno) i dalej do Kłuszyna, Moskwy, Kurska, Charkowa, Kijowa, Kamieńca Podolskiego, Lwowa i Warszawy. Komandorem Rajdu był Wiktor Węgrzyn.
Rajd z 2011 roku za cel obrał sobie złożenie hołdu Polskiemu Rycerstwu – Panu Prezydentowi i wszystkim Ofiarom Katastrofy Smoleńskiej, Oficerom Wojska Polskiego, Policjantom, Żołnierzom KOP-u, Polskiej Inteligencji – pomordowanym przez komunistów i Niemców we Lwowie na Wzgórzach Wuleckich, w Kijowie-Bykowni, w Katyniu, w Ponarach. Złożono też wówczas hołdu 200 tysiącom Polaków, ofiarom ludobójstwa UPA i tym Ukraińcom, którzy ich bronili oraz żołnierzom Wojska Polskiego, poległym w walce „Za Wolność Naszą i Waszą”. Spotkano się też tradycyjnie z Polakami z Kresów. W Rajdzie uczestniczyło blisko 80 motocyklistów, trasa tym razem liczyła 6000 km, a rajd trwał 16 dni.
Warto dodać, że w komitecie honorowym Stowarzyszenia Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński są obecnie: ks. płk Sławomir Żarski gen. bryg. SP Dominik Tracz, komendant główny Straży Granicznej nadinsp. Marek Działoszyński, komendant główny Policji, gen. dr Wiesław Grudziński, dowódca garnizonu Warszawa Wojska Polskiego oraz Zofia Pilecka-Optułowicz i Andrzej Pilecki, dzieci rotmistrza Witolda Pileckiego, a także Krzysztof Jaraczewski, wnuk marszałka Józefa Piłsudskiego.
Nie żyje już ksiądz prałat Zdzisław Jastrzębiec Peszkowski, rotmistrz, ułan z Grudziądza, były więzień Kozielska, a długoletni kapelan Rodzin Katyńskich i Pomordowanych na Wschodzie, patron długoletni Rajdu. Zmarł on 8 października 2007 roku.
Warto tu też przypomnieć, że w katastrofie rządowego samolotu pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku zginęło 5 członków Komitetu Honorowego Stowarzyszenia Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński. Byli to: ŚP. Ryszard Kaczorowski, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźctwie, gen. Franciszek Gągor szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, minister Janusz Krupski, prezes Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, prof. Janusz Kurtyka, prezes Instytutu Pamięci Narodowej oraz marszałek Maciej Płażyński, prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”.