SZAFLARY. Niezwykły relikwiarz Błogosławionego Jana Pawła II z zatopioną drobinką materiału z sutanny pokrytej krwią podczas zamachu z 13 maja 1981 roku zostanie umieszczony w ołtarzu, tuż obok kopii Matki Boskiej Jasnogórskiej i berła koronacyjnego Jana III Sobieskiego, daru Austriaków i Polonii austriackiej oraz relikwiarza Świętej Siostry Faustyny w Polskim Kościele Zmartwychwstańców – Gardenkirche w Wiedniu. Co istotne będą to jedynie relikwie Polskiego Papieża w stolicy Austrii. Wykonawcą tego wyjątkowego dzieła jest znakomity artysta Marek Szala z Szaflar, twórca m. in. takich dzieł jak: ołtarza papieskiego spod Wielkiej Krokwi, pomnika Jana Pawła II w Księżówce, w Rabie Wyżnej, czy Giewontu w Ogrodach Watykańskich oraz oczywiście berła i relikwiarza Św. Siostry Faustyny.
Kościół Zmartwychwstańców to siedziba polskiej misji katolickiej, mającej placówki z całej niemiecko – języcznej części Europy. To właśnie owa misja zwróciła się po beatyfikacji Polskiego Papieża do Watykanu o relikwie Jana Pawła II, tak jak wcześniej o relikwie siostry Faustyny. – W ołtarzu tego kościoła jest już umieszczona kopia obrazu z Jasnej Góry z kopią berła Jana III Sobieskiego, które ma przypominać o odsieczy wiedeńskiej i chlubnej historii Polski w historii Europy. Po jednej stronie obrazu są już relikwie siostry Faustyny, po prawej ma zostać teraz umieszczony relikwiarz Jana Pawła II – wyjaśnia sam Marek Szala.Najnowsze dzieło artysty powstawało około dwa miesiące. W tym czasie Marek Szala wykonał 9 projektów. Nie było mu łatwo. – Byłem ograniczony rokokowym charakterem świątyni – mówi artysta. Pierwszy z projektów był to krzyż ze stułą, motyw z pierwszej pielgrzymki Polskiego Papieża do Ojczyzny, kolejnym winna latorośl, jeszcze innym skrzydła husarskie, następny projekt był z motywem łodzi Piotrowej z siecią. Były to jednak projekty bardzo literackie i znaczące wiele dla przeciętnego, znającego historię swego kraju i narodu Polaka. Niestety te projekty byłyby zupełnie nieczytelne dla Wiedeńczyka. – Wróciliśmy, więc do początku – mówi Marek Szala. Dodaje, że po długich rozważaniach ustalono, że relikwiarz ma być herbem papieża, zgodnym z tradycją rzymską. Wolny od naleciałości, chociażby takich jak napis „Totus Touus”. Dlaczego? Bo żadnych napisów nie przewiduje heraldyka watykańska. W centralnym punkcie krzyża zdecydowano się na umieszczenie relikwii. Projekt został zaakceptowany przez Watykan. – Pojawiło się jednak pytanie, z czego i jak go wykonać? Jeśli byłby z brązu, byłby bardzo ciężki, musiałby ważyć 12 kg… Zaproponowałem, że wykonam go z wytłoczonej ręcznie srebrnej blachy pokrytej złotem, zgodnie z starą XVI-wieczną techniką zwaną repusowanie. Dzięki niej relikwiarz jest lekki waży ok. 3 kilogramy, a każdy jego element jest rozbieralny, co w razie, czego znacznie ułatwi jego naprawę – tłumaczy artysta.
Relikwiarz zostanie umieszczony w ołtarzu w październiku, najpewniej w rocznicę wyboru na stolicę Piotrową w 1978 roku polskiego kardynała Korola Wojtyły. Teraz jest już w Austrii. W uroczystości niezmiernie ważnej dla Austrii i Wiednia udział wezmą polscy oraz austriaccy kardynałowie na czele z Christopherem Schönbornem, a właściwie Maria Michaelem Hugo Damianem Peterem Adalbertem Graf von Schönborn, arcybiskupem Wiednia i kardynałem kościoła Katolickiego.
Warto przypomnieć, że na wykonanie kopii berła polskiego króla, który ocalił w 1683 przed Turkami Wiedeń, a w konsekwencji całą zachodnią Europę, Marek Szala zużył 3 kg srebra i ponad 1 kg złota. Skąd udało się zgromadzić tyle kruszcu na to imponujące berło? Otóż przez rok wierni zarówno Austriacy, jak i Polonia zbierali srebro i złoto. Darowali nie tylko własną biżuterię, ale i zastawy, łyżeczki, a nawet sztabki. Potem całość została przetopiona i to z tego srebra i złota Marek Szala wykonał berło. – Nawiązuje ono do berła koronacyjnego znajdującego się na Jasnej Górze, jako pamiątka ślubów kazimierzowskich w katedrze lwowskiej – mówi artysta. Wyjaśnia, że berło ma zarówno symbole władzy świeckiej, jak i kościelnej. Te pierwsze to: orzeł kazimierzowski, korona i jabłko, a drugie to krzyż z czerwonym rubinem. Na powierzchni umieszczono także aplikacje z fragmentów biżuterii srebrnej i złotej, tak jak się to praktykuje przygotowując np. relikwie.
Berło uroczyście zostało umieszczone w ołtarzu podczas dwudniowych dni papieskich w 2009 roku. Uczestniczył w nich cały episkopat Austrii i ojcowie Paulini z Jasnej Góry. Rok wcześniej Marek Szala wykonał dla tego kościoła złoty relikwiarz siostry Faustyny. Kościół ten choć ma mocny charakter narodowy, jest równocześnie otwarty dla Wiedeńczyków i bardzo dla nich ważny.
Kościół Gardekirche pierwotnie był kościołem przyszpitalnym. Końcem XIX wieku został on podarowany przez cesarza Austro -Węgier polskiemu zakonowi Zmartwychwstańców. Zaraz potem wokół niego powstało polskie duszpasterstwo oraz misja polska. Nie było to jednak jakieś nadzwyczajne wydarzenie. W Wiedniu swe kościoły miały różne narodowości monarchii Habsburskiej, w których bez przeszkód mogły one słuchać kazań w własnym języku. Teraz w tym kościele gromadzi się coraz więcej Austriaków, a to ze względu na bogaty program organizacji kościelnych np. oaz, oferowany przez Zmartwychwstańców. Warto też dodać, że za symbol łączności obu narodów uważane są umieszczone tu organy papieskie, wykonane przez austriacką firmę poświęcił 12 września 1983 roku papież Jan Paweł II. Teraz będą tu też jedyne w Wiedniu relikwie Błogosławionego Jana Pawła II.
Zdjęcia Beata Szkaradzińska