ZAKOPANE. Są szanse, aby rozwiązać problem powstawania korków na wjeździe do stolicy Tatr. Być może rondo wjazdowe zostanie poszerzone o dodatkowe zjazdy.
Sznur samochodów jadących z prędkością 5 km/h ciągnący się z Zakopanego nieraz aż do samego Poronina – tak często wygląda końcowy odcinek zakopianki. Wiecznie zakorkowany wjazd od stolicy Tatr to nie tylko efekt napływu rzeszy turystów. To również wina zbyt małego ronda wjazdowego do Zakopanego, które nie jest w stanie rozładować skutecznie ruchu. Dlatego konieczna jest jego rozbudowa.
– Jesteśmy po wstępnych rozmowach z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad w Krakowie – mówi Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. – Przesłaliśmy im plany działek, które są w tamtym rejonie. Myślę, że w najbliższym czasie ruszą prace nad opracowaniem koncepcji poszerzenia ronda, aby jego przepustowość była większa.
Jak dodaje włodarz stolicy Tatr, decyzja o udrożnieniu wjazdu do Zakopanego leży teraz po stronie GDDKiA.