Szkoła – już nie monopolista w przekazywaniu wiedzy

Rozmowa z Aleksandrem Palczewskim – Małopolskim Kuratorem Oświaty

– Niż demograficzny mocno już się rozgościł w szkołach. Jakie są tego skutki?

– Z powodu niżu w samej tylko Małopolsce 148 szkół różnych typów zostało zamkniętych. Pociąga to zwolnienia wśród nauczycieli. Prognozy wskazują, że w tym roku szkolnym 7,5 tysiąca nauczycieli w całej Polsce straci pracę. W samej Małopolsce może to być nawet 500 osób. Część znajdzie zatrudnienie w niepełnym wymiarze, część odejdzie na emerytury, ale nie ma rozwiązań systemowych. Samorządy powinny pomyśleć o ich przekwalifikowaniu, bo są to przecież ludzie z wyższym wykształceniem.

– Pustki w ławkach niektóre szkoły próbują wypełnić, łącząc klasy…

– Ponad trzysta szkół w województwie łączy klasy trzecie z czwartymi lub czwarte z piątymi, ale jest to prowizorka zła i dla szkół, i dla uczniów. Uczeń ma prawo do edukacji i rozwoju w swojej grupie wiekowej. Jednocześnie taki wybór akceptują rodzice, broniąc borykającą się z kłopotami szkołę przed zamknięciem.

– A jest jakaś alternatywa?

– Rozwiązaniem jest przejęcie placówki do prowadzenia przez osoby prywatne lub stowarzyszenie. W powiecie nowotarskim przykłady szkół przejętych przez stowarzyszenie katolickie w Czerwiennem i Starem Bystrem świadczą, że to możliwe.

– Samorządy tymczasem widzą przyczynę swoich problemów w Karcie Nauczyciela…

– Presja na przystąpienie do zmiany zapisów Karty Nauczyciela ze strony samorządów jest ogromna. Samorządy utyskują, że nie mogą udźwignąć kosztów utrzymania placówek, że są rujnowane przez budżety oświaty: przez urlopy na poratowanie zdrowia, dodatki wiejskie, wyrównywanie różnic płacowych do średniej ustawowej itp. Sytuacja w tej chwili wygląda tak, że po raz pierwszy wszczęto w ministerstwie rozmowy na temat Karty Nauczyciela. Wszystkie zainteresowane grupy – samorządy, nauczyciele, związkowcy – muszą zrozumieć, że Karta miała element ochrony zawodu, ale to było trzydzieści lat temu. Teraz czas na zmiany – i to jak najszybsze.


– Zmieniają się też preferencje absolwentów gimnazjów…

– Dość spora różnica świadczy o tendencji do wybierania przez młodzież szkolnictwa zawodowego częściej niż ogólnokształcącego. Na pewno przyczynił się do tego marszałkowski projekt „Modernizacja kształcenia zawodowego w Małopolsce”. Środki europejskie pozwoliły w ramach tego projektu nie tylko na ogromne doposażenie szkół, ale i na podniesienie kwalifikacji nauczycieli, na różnego rodzaju kursy. Również „DiAMEnT” – pierwszy tak duży projekt systemowy dla uczniów zdolnych, dał możliwość organizowania obozów naukowych, językowych. Może tu i ówdzie organizatorzy natrafili na brak zapału nauczycieli do prowadzenia takich zajęć – mimo wcześniejszych deklaracji – ale autorski program na pewno poruszył skorupę, pozwolił spotykać się z uczniami również w czasie wolnym. Efekty dopiero poznany.

– To dla najzdolniejszych, a dla „średniaków” przejścia między kolejnymi etapami kształcenia to wciąż progi i bariery…

– Zwracaliśmy właśnie uwagę na konieczność współpracy między dyrektorami poszczególnych typów szkół, tak, by uczeń przechodzący z jednej do drugiej placówki doświadczał wspólnoty celów. Dyrektorzy szkół podstawowych powinni przekazywać dyrektorom gimnazjów informacje o uczniach.

– Czy małopolskie szkoły rychło staną się e-szkołami?

– Ruszamy w Małopolsce ze Szkołą Cyfrową. Na razie w 38 placówkach, gdzie techniki informatyczne będą wprowadzane przynajmniej w wymiarze 4-6 godzin tygodniowo, na różnych przedmiotach. Na stronie internetowej będą dostępne bezpłatne podręczniki. Na Cyfrową Szkołę przeznaczono 50 milionów w całej Polsce, na Małopolskę przypada z tego 4,5 miliona. Jest to inicjatywa tym bardziej znacząca, że koszt wyprawienia ucznia do szkoły wciąż jest wysoki, mimo, że 35-36 tysięcy uczniów w Małopolsce dostało wyprawki i podręczniki będą obowiązywały co najmniej 3 lata. Oczywiście Szkoła Cyfrowa została od razu skrytykowana przez lobby wydawnicze. Refleksja ogólna jest taka, że szkoła musi sobie zdać sprawę, iż nie jest już monopolistą w dostarczaniu wiedzy. Im szybciej sobie z tym poradzi, tym lepsze będą rezultaty. Internet może sprawić, że uczeń jest czasem bardziej przygotowany od nauczyciela, a nauczyciel powinien być krok do przodu. Poza tym ucznia mogą już nie interesować same zajęcia informatyczne. On chce być twórcą. Dlatego Kuratorium organizuje bezpłatne szkolenia dla nauczycieli z wdrażania technik informatycznych w nauce języka polskiego, języka obcego, historii, geografii. Przygotowanie takich zajęć kosztuje więcej wysiłku, ale w tym kierunku idzie cały świat.


– Z jakimi jeszcze wyzwaniami musi się zmierzyć system szkolnictwa?

– Zauważalna jest fala powrotów z emigracji zarobkowych. Jeśli rodzice wyjechali z dziećmi, to – wracając do Polski – przyjdą one do szkół z zupełnie innego systemu edukacji. Z tym też trzeba się uporać. Jest też problem nauczania języka obcego. Wyniki z języka angielskiego mieliśmy w Małopolsce niższe niż w skali Polski. Kłopoty z angielskim występują zwłaszcza w małych miejscowościach, gdzie brakuje dobrze przygotowanej kadry. A młodzi ludzie chcą dla swoich dzieci edukacji na jak najwyższym poziomie i jak najlepszego startu. Jeśli pojawia się skarga na szkołę podstawową, to z reguły dotyczy ona jakości kształcenia.

– O unowocześnianiu systemu edukacji trudno byłoby mówić bez unowocześniania bazy…

– Bardzo zmieniło się oblicze szkół samorządowych. Gdyby porównać szkoły sprzed 20 lat i dzisiejsze, to zupełnie inna rzeczywistość. Samorządy po prostu uchyliły światła, stworzyły placówkom o wiele lepsze warunki – przez Radosne Szkoły, inwestycje, zakupy, termomodernizacje. Za inwestowanie w bazę trzeba je mocno pochwalić, a najlepszy dowód to nowotarska szkoła na Niwie, gdzie będziemy inaugurować wojewódzki rok szkolny. W ogóle uroczystości szkolne i patriotyczne na Podhalu nacechowane są dużym wkładem pracy i starań. Tutaj również rozpoczynaliśmy edukację regionalną. Uczniowie już nie wstydzą się, że są ze wsi czy z małych miasteczek, cieszą się swoją gwarą i regionalną tradycją. Nie bez powodu też w Nowym Targu odbywa się wojewódzka gala talentów.

– Czyli – poniedziałkowa inauguracja mimo wszystko optymistyczna?

– Mam nadzieję, że Małopolska utrzyma przodującą pozycję w edukacji polskiej, czego sprawdzianem są wyniki egzaminu gimnazjalnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *