Krok po kroku w drodze na szczyt

HOKEJ. Coraz głośniej robi się za oceanem o 17 letnim Alanie Łyszczarczyku. Urodzony w Nowym Targu zawodnik doskonale spisuje się bowiem w swoim debiutanckim sezonie w rozgrywkach OHL, jednej z najmocniejszych lig juniorskich na świecie, stanowiącej bezpośrednie młodzieżowe zaplecze ligi NHL.

Łyszczarczyk, który reprezentuje barwy Sudbury Wolves, w 15 dotychczas rozegranych meczach zdobył 4 gole, zaliczył 8 asyst i z 12 punktami, zalicza się do najskuteczniejszych zawodników w drużynie i jednocześnie plasuje się w czołówce klasyfikacji najskuteczniejszych „pierwszoroczniaków”.

Z dotychczasowej postawy Polaka bardzo zadowolony jest kanadyjski trener Wolves Steve Matsos:

– Dochodziły nas pogłoski, że jest maszyną do strzelania bramek. Patrzyliśmy na liczby, jakie uzyskiwał w Czechach (Alan przed wyjazdem do Kanady, grał w czeskim Chomotovie – przyp.mz). Były bardzo dobre, ale nie wiedzieliśmy, jakie są tamte rozgrywki. Nie mieliśmy pojęcia, czy to przełoży się w grze z najlepszymi juniorami świata. Mieliśmy nadzieje, że robimy duży krok pozyskując go jako wolnego agenta. I nie zawiedliśmy się. Kiedy znajdujesz kogoś takiego, to ogromny bonus dla klubu – przyznał szkoleniowiec, na łamach oficjalnej strony internetowej klubu z Sudbury.

Świetna postawa Łyszczarczyka momentalnie przełożyła się na zainteresowanie jego osobą kibiców, którzy w ankiecie klubowej wybrali go najlepszym nowym graczem „Wilków”. Nowotarżanin staje się już powoli wizytówką klubu. Ostatnio jego wizerunek trafił na plakat z zapowiedzią ligowego spotkania. Coraz więcej pisze się i mówi o wychowanku MMKS Podhala Nowy Targ także w lokalnych mediach.

– Jeżeli ktoś punktuje w sześciu meczach z rzędu, to trzeba nim zacząć się interesować na poważnie. A taka seria przytrafiła się Alanowi – podkreśla Michał Ruszel, właściciel i redaktor www.nhlw.pl, największego w Polsce portalu, zajmującego się tematyką hokeja za oceanem, pilnie śledzący losy nowotarżanina – Jeżeli zdarzy mu się to jeszcze kilka razy w sezonie, to jest szansa, że już w 2016 roku będzie draftowany do NHL. Podobnego zdania są zresztą kanadyjscy dziennikarze zajmujący się ligami juniorskimi, z którymi rozmawiałem i z którymi jestem w stałym kontakcie. Oczywiście to jeszcze odległa sprawa, ale jeżeli Alan w dalszej części sezonu podtrzyma swoją dyspozycję, to wierzę, że może być wydraftowany w trzeciej rundzie. Co ciekawe w pierwszych kilku spotkaniach Alan rzadko bywał na lodzie. Trenerzy szukali dla niego odpowiedniego miejsca w drużynie, dopasowywali do formacji. Szybko jednak przekonali się do niego i dziś jest jednym z liderów zespołu, a warto zaznaczyć, że konkurencję w drużynie ma sporą. Jest w niej kilku dużo bardziej doświadczonych zawodników, którzy już byli draftowanii jak Czech Pavel Jenys czy Kanadyjczyk Kyle Copobianco – uważa Ruszel.

Sam Łyszczarczyk bardzo spokojnie podchodzi do swych dotychczasowych osiągnięć i szumu jaki zaczyna się wokół jego osoby: – To tylko motywuje mnie do jeszcze cięższej pracy nad sobą. Wiem, że jeszcze długa droga przede mną – podkreśla Alan, który przyznaje, że początki w Sudbry nie były łatwe: – Przede wszystkim musiałem przestawić się na zupełnie inny hokej, niż ten z którym spotkałem się dotychczas. Przede wszystkim szybszy i bardziej kontaktowy. Wciąż wiele rzeczy mnie zaskakuje. Cały czas poznaję ligę. Wrażenie robi na mnie przede wszystkim perfekcja z jaką podchodzi się do najmniejszych detali – przyznaje Łyszczarczyk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *