POLSKA – SŁOWACJA. Otwarcie polskiej części Historyczno-kulturowo-przyrodniczego SZLAKU ROWEROWEGO WOKÓŁ TATR stało się prawdziwym świętem polsko-słowackiego pogranicza. W gminie Czarny Dunajec, która jest partnerem wiodącym transgranicznego projektu, imprezy towarzyszące temu wydarzeniu wypełniły pół niedzieli. Puntem kulminacyjnych był wieczorny spektakl plenerowy na czarnodunajeckim rynku.
Otwarcie zbiegło się ponadto w czasie z obchodami Dnia Europejskiej Współpracy oraz Światowego Dnia Turystyki. Zapraszali na nie wspólnie wójt gminy Czarny Dunajec oraz partnerzy projektu: miasto Nowy Targ, gmina Nowy Targ i gmina Szaflary. Prócz samorządowców z dwóch stron granicy i inicjatorów tworzenia Szlaku, budowniczych ścieżek, przybył także konsul generalny Republiki Słowackiej Ivan Skorupa.
Uroczystości związane z otwarciem rozpoczęły się na zrealizowanym w ramach projektu Szlaku wokół Tatr” parkingu dla użytkowników Szlaku przy Zespole Szkół w Czarnym Dunajcu. Godzinę później, na ścieżce rowerowej, dokładnie na granicy państwa, nastąpiło uroczyste otwarcie Szlaku wokół Tatr i jednocześnie rajdu rowerowego.
W tym czasie na parkingu przez Zespole Szkół trwał już rodzinny piknik rowerowy z mnóstwem atrakcji i niespodzianek, występów polskich i słowackich zespołów, m.in. Orkiestr Dętych z Trsteny i Ochotnicy Dolnej, zespołów regionalnych: „Serdocki” z Podszkla i „Liptov” z Ružemberoka. Były konkursy dla dzieci i dorosłych, prezentacje zasad bezpieczeństwa na ścieżce rowerowej, konkursy sprawnościowe, stoiska reklamowe firm związanych z turystyką rowerową. Tu też nowotarski Odział Polskiego Towarzystwa Historycznego przygotował wystawę historyczną, poświęconą dawnej kolei Nowy Targ – Sucha Horá.
Pod wieczór korowód prowadzony przez bębniarzy, szczudlarzy, tancerzy i aktorów teatru ulicznego skierował się w stronę czarnodunajeckiego rynku. Czas do zmroku wypełniły sceniczne występy. Najpierw sprowadzonego z Bratysławy, wyjątkowo energetycznego, utrzymanego w klimatach międzywojnia, wokalno-instrumentalnego zespołu „Funny Fellows”. To jego konferansjer, między kolejnymi kawałkami, z podziwem rzekł: – Mate krasnou cyklotrasu! Publiczność bawiła też Agata Słowicka z kabaretu PUK. Koncert „Młodego Podhala”, z jego góralską żywiołowością – poprzedził finałowe widowisko pt. ROWELUCJA w reżyserii Jerzego Zonia. Brali w nim udział polscy i słowaccy wykonawcy, m.in. Teatr KTO i Teatr Prawdziwy, także „Mali Miętusianie”. Półgodzinny spektakl światło-dźwięk, ze swoim dramatyzmem, był pełen efektów pirotechnicznych i oryginalnych rozwiązań inscenizacyjnych.
Niesamowitą scenerię tworzył księżyc wschodzący nad kościelną wieżą, klimat budowała i dramatyczna muzyka, wzmacniana dźwiękiem bębnów. Inscenizacyjny zamysł polegał na walce sił ciemności i światła, czy – jak można odczytywać symbolikę – twardogłowych lub biurokratów z inicjatorami i młodymi, spragnionymi przygody i rekreacji na dwóch kółkach. Miał ten osobliwy spektakl elementy teatru ognia w różnych barwach, pełen był eksplozji i wystrzałów. Siły ciemności, choć dobrze powiązane i zgrupowane, musiały w końcu ustąpić przed naporem tych z jasnej strony mocy. A w finale zapłonął olbrzymi, wzniesiony na rusztowaniu szkielet roweru. Płomienie rozświetliły cały rynek. Tak triumfalnie skończyła się „Rowelucja”.
Fot. Anna Szopińska
O Otwarcuy Szlaku pisaliśmy tutaj: