Paweł Olchawa: refleksja i wrażliwość w abstrakcyjnej formie

pawolchNOWY TARG. Ten miły tłum na wernisażu w Galerii BWA „Jatki” zawdzięczać trzeba i nowotarżanom, i gościom: tym razem z Miechowa i Nowego Sącza. A powiększali go jeszcze o uczestnicy dorocznych miechowskich plenerów. Ściągnęła ich wszystkich do nowotarskiego przybytku sztuki wystawa Pawła Olchawy – miechowianina.

Miechowska Galeria „U Jaksy:” to placówka z nowotarską galerią zaprzyjaźniona od lat i potwierdzają to liczne artystyczne wydarzenia oraz przyjazne kontakty. A tym razem pojawił się w „Jatkach” syn jej założycielki i szefowej, pani Krystyny Olchawy. Reprezentant drugiego artystycznego pokolenia zajmuje się grafiką projektową i malarstwem. Ale do Nowego Targu przywiózł swoje olejne i akrylowe obrazy – ułożone w cykl „Fantasmagorie”.

Warsztatowo wyraźnie znaczy je to, co z grafiki przenika do malarstwa – jak go sam autor określa – abstrakcyjnego. Są to walory kompozycji, form i rysunku. Prócz nich tworzą te intrygujące obrazy również inne pierwiastki – romantycznej natury. Ich źródła trzeba szukać we wrażliwości serca, fascynacji tajemnicą bytu, silnie rozbudzonej wyobraźni, również przestrzennej. W tej sferze objawia się też dusza kolorysty.

– Błysk, mat, pędzel, szpachelka – w telegraficznym skrócie opisywał Paweł Olchawa swój malarski warsztat przy wernisażu, na który przybył również szef nowosądeckiego MCK Sokół – Antoni Malczak. – Są to obrazy abstrakcyjne, lecz inspiracje idą z natury.

Łatwo było autorowi prac nawiązać także do muzyki, gdy otwarcie poprzedził mini-recital gitarowy w wykonaniu Marka Brynkusa i jego latorośli, Dobrochny Brynkus-Lebieckiej, instrumentalistki nie większej od letnich traw, a już laureatki kilku konkursów.

W istocie sztuka młodego artysty, który jest twórcą szaty graficznej wielu katalogów (w tym i dla Galerii „Jatki”) to zjawisko znacznie głębsze i wielowątkowe. Jej istotę starał się uchwycić Marek Sak w słowie wstępnym do wydawnictwa towarzyszącego nowotarskiej wystawie:

Obrazy zawsze są pełne kontrastów, zwłaszcza graficznych, walorowych, pełne różnorodnych faktur, malowane są najczęściej w chłodnej gamie, emanują cieniem. W ostatnich pracach Paweł najczęściej używa kompozycji centralnej, podkreślając ją formami kolistymi i liniami, które zestawione z fakturami i kolorem dają wrażenie pulsującej życiem tajemniczej przestrzeni. Użyte do konstruowania wypowiedzi środki: drobna, podobna do piasku faktura, koliste formy przypominające oko lub księżyc – przywodzą nam na myśl skojarzenia z mandalą. Powodują, że zatrzymujemy się nad tymi niewielkimi formatem utworami, a one prowokują nas do refleksji i rozmyślań: o miłości absolutnej, bycie czy o przemijalności lub drodze z ciemności ku światłu. (…) Prace żyją własnym życiem i innych prowokują do dialogów z samym sobą.

Słów uznania nie szczędził autorowi i jego pracom gość przybyły do Nowego Targu z Uniwersytetu Rzeszowskiego – prof. Stanisław Białogłowicz, który rzekł:

– Powiedziałem, że Paweł ma nadmiar wyobraźni i wydawałoby się, że to ocena krytyczna, ale wcale nie. Ten nadmiar wyobraźni warto, by się zdyscyplinował. To są tak piękne obrazy… Można nawet powiedzieć, że jest wielość obrazów w jednym obrazie. Muzyczność w nich rzeczywiście jest – zarówno w przestrzeni kolorystycznej, jak i w samej instrumentalizacji obrazu, w ich rytmach. Tajemnicą tych obrazów są ich rytmy. Zderzone oczywiście z niebywałą biologiczną formą. To zderzenie decyduje o pięknie tych obrazów.

Z magnetyzującymi kolorem i wizyjnością „Fantasmgoriami” warto się spotkać oko w oko. Bo prawie każdy obraz ma jakąś zagadkową źrenicę.

Fantasmagorie Pawła Olchawy – wernisaż

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *