1763 metry rowerowego raju. Ścieżka otwarta (z galerią zdjęć)

otwsciezNOWY TARG. Na ścieżce rowerowej wzdłuż dawnego nasypu kolejowego, poaustriackiej jeszcze „śtreki”, w stronę drogi na Zaskale, spacerowy i rowerowy ruch panuje cały czas. Ale dziś ścieżka została oficjalnie otwarta i poświęcona, z udziałem VIP-ów i godnej reprezentacji rowerzystów, czyli 82-letniego nowotarskiego poety i miłośnika dwóch kółek Romana Dziobonia oraz młodzieżowych ekip z nowotarskiej „piątki” i zaskalańskiego gimnazjum.

Po otwarciu ścieżki wiodącej od Zaskala do Rogoźnika – na terenie gminy Nowy Targ, jest to kolejny oddany do użytku fragment „Historyczno-kulturowo-przyrodniczego Szlaku dookoła Tatr”. Ten 1763-metrowy kawałek biegnie przez sosnowo-świerkowy las, jest osłonięty od wiatru, malowniczy i pełen nieutwardzonych odnóg.

O szerokim zamyśle Szlaku, powstałym przed 10 laty, angażującym 13 polskich i słowackich samorządów, przypominał jeszcze podczas otwarcia gminnej ścieżki w Rogoźniku obecny i w lesie Bór dyrektor biura Euroregionu „Tatry” – Antoni Nowak, jest to bowiem sztandarowe przedsięwzięcie ET.

Leśny fragment nowotarskiej trasy (docelowo okalającej miasto i liczącej ok. 18 kilometrów) ma szerokość 3 metrów i wyłożony jest asfaltobetonem o grubości 10 cm, umożliwiającym poruszanie się również cięższych pojazdów i odpornym na rozmiękanie w wyższych temperaturach. Wykonawca odcinka powstałego w 3 miesiące to Podhalańskie Przedsiębiorstwo Drogowo-Mostowe. Kosztowała ta ścieżka ponad 707 tys. zł.

Ale to nie jeszcze nie koniec otwarć rowerowych tras. W obszarze czterech jednostek administracyjnych gmin: Szaflary, Nowy Targ, Czarny Dunajec i miasta Nowy Targ do końca roku gotowych będzie w sumie 37 km ścieżek. Jako ostatnia kończy swój fragment gmina Czarny Dunajec (partner wiodący w projekcie Szlaku), która miała do wykonania najwięcej kilometrów.

Na miejskie otwarcie – z udziałem samorządowych władz, reprezentacji Nadleśnictwa z nadleśniczym Romanem Latoniem na czele i ks. Henryka Paśko – proboszcza parafii Św. Jadwigi Królowej – przybył także wójt szaflarskiej gminy, Stanisław Ślimak, ucieszony, że dzisiejsze pokolenia nie zmarnowały wysiłku przodków, pięknie wykorzystując teraz leśną przecinkę. Nie brakło i reprezentacji tych zapaleńców, którzy w 2004 r. „czynem majowym” inaugurowali tutaj tworzenie ścieżki i już skierowali do Rady Miasta prośbę o nadanie jej imienia Adama Różańskiego.

Solidnie utwardzona ścieżka służyć ma w zimie także narciarzom biegowym, ale i – jak zaznaczał Roman Latoń – pojazdom Nadleśnictwa, które muszą usuwać wiatrołomy, prowadzić gospodarkę leśną i mieć dojazd na wypadek zagrożenia pożarowego w leśnym kompleksie. Wzmożony ruch wzdłuż ścieżki to także nieuchronne zaśmiecenie obszaru i z tym jego właściciele też muszą się uporać.

Radość z gotowej ścieżki jest w mieście co prawda duża, ale pozostaje jeszcze do dokończenia kawałek od „zakopianki” do przejścia przez tory (już wykonanego). Ten fragment został utwardzony, obłożony krawężnikami, brakuje tylko nawierzchni. Nierozwiązana jest jednak wciąż kwestia bezpiecznego przejścia przez „zakopiankę” u wylotu ul. Podtatrzańskiej.

Trasa przez las

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *