JABŁONKA. Anna Maria Czesak, uczennica pierwszej klasy LO Zespołu Szkół im. Bohaterów Westerplatte, jako jedyna z 10 uczniów w Polsce wygrała 2-letnie stypendium w Anglii Stowarzyszenia British Alumni Society. Odebrała je 21 czerwca. Będzie ona teraz zdobywać wiedzę w Adcote School for Girls, to tam też zda maturę.
Ania, a raczej Marysia, bo tam na nią mówią domownicy, to bardzo zdolna i równocześnie skromna dziewczyna. – Mówimy do niej Marysieńka – mówi Józef Czesak, tata zdolnej uczennicy. Marysia właśnie ukończyła I klasę o profilu biologiczno – chemicznym, z najwyższą średnią 5,25 w szkole! Gra ona też przepięknie na fortepianie i skrzypcach. Niezwykły koncert wraz ze starszymi siostrami Barbarą i Joanną dała niedawno w angielskiej ambasadzie, będąc na herbatce u ambasadora. Sama zagrała na fortepianie przy akompaniamencie sióstr, z których jedna grała na basach, a druga na flecie. Marysia dała też koncert na skrzypcach. Chodzi ona 4 klasy II stopnia w Szkole Muzycznej na fortepian do pani profesor Niehorskiej.

Jak Marysia zdobyła stypendium Stowarzyszenia Absolwentów Uniwersytetów Brytyjskich w Polsce, czyli British Alumni Society?
– Złożyłam papiery, tak jak przed rokiem moja siostra, jej się nie udało, więc chciałam i ja spróbować – mówi skromnie Marysia. Wyjaśnia, że musiała wypełnić stosowny formularz, przygotować swe CV w języku angielskim, dossier zawierające kopie dokumentów ilustrujących aktywność pozaszkolną i szczególne osiągnięcia oraz wiele innych dokumentów, takich jak chociażby świadectwa szkolne. Potem była rozmowa kwalifikacyjna w Warszawie w PAN prowadzona w języku angielskim. Marysia opowiadała tam o swych osiągnięciach edukacyjnych, aktywności społecznej i zainteresowaniach. – Przesłuchiwało mnie kilka osób. Miejsca dla wszystkich starających się o stypendia oferowało 8 szkół w Anglii. Mnie się udało i jako jedna z 10 osób z Polski jadę do Anglii! Ze mną z Małopolski wygrał stypendium też jeden kolega z Krakowa, uczeń V LO. Chce powiedzieć do innych; warto próbować – mówi szczęśliwa Marysia.
Nowa szkoła Marysi Adcote School for Girls leży 10 minut drogi od 70-tysięcznego miasta Shrewsbury w starym zamku. Ma internat, w którym zamieszka młoda Orawianka. Do tej szkoły uczęszczają, co prawda jedynie dziewczęta, ale nie tylko Angielki. Marysia już się zorientowała, że będzie mieć koleżanki z wielu ciekawych zakątków świata. Stypendium pokryje jej naukę i mieszkanie w internacie. Rodzice będą musieli jednak zapłacić za przeloty do domu i do szkoły oraz zakup książek.
Czego się będzie uczyć Marysia? – Tam system nauczania jest inny musiałam wybrać już cztery przedmioty. Chce iść w kierunku ścisłym, wybrałam, więc matematykę, fizykę, biologię i chemię. To też będę zdawać na maturze. Może zostanę w przyszłości naukowcem, a może lekarzem… – mówi Marysia.
Dziewczyna ma wiele zainteresowań, czyta mnóstwo książki, gazet i czasopism. – Od dziecka tańczy, śpiewa, gra, recytuje wiersze, wygrywa konkursy – mówi dumny tata Józef. – Jest wszechstronnie uzdolniona – dodaje mama Albina. – Trzy, cztery razy w tygodniu po szkole jeździ do Nowego Targu do szkoły muzycznej. Jest bardzo pilna
. A sama Marysia ze śmiechem dodaje, że radzi sobie doskonale z nauką i obowiązkami, bo jak nie ma czasu, to musi się uczyć szybciej. – Nie mam przynajmniej nigdy czasu na nudę.