NOWY TARG. 4-letni chłopczyk pogryziony przez własnego psa w stanie ciężkim trafił do szpitala. Tu podjęto decyzję o odtransportowaniu dziecka do Prokocimia.
Do tragedii doszło dziś o godzinie 8.50 na terenie miasta. To wówczas znienacka owczarek niemiecki rzucił się na chłopczyka. Co ciekawe pies już od 8 lat przebywał w tej rodzinie i znał dziecko. – Do zdarzenia doszło rano, gdy chłopiec wyszedł na podwórko, a chwilę po nim matka, która zauważyła, że pies owczarek niemiecki gryzie jej syna – relacjonuje asp. Roman Wolski, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu. Wyjaśnia, że w szpitalu stwierdzono, że dziecko w wyniku pogryzienia doznało rany szarpanej skóry na owłosionej części głowy, rany kąsanej stawu skokowego oraz przedramienia. Po zaopatrzeniu na miejscu dziecko zostało natychmiast przetransportowane śmigłowcem do szpitala w Prokocimiu.
– Funkcjonariusze policji planowali umieścić psa w kwarantannie w celu obserwacji zwierzęcia, niestety nie znaleźli takiego miejsca na naszym terenie – wyjaśnia prokurator Zbigniew Gabryś, zastępca Prokuratora Rejonowego w Nowym Targu. Podkreśla, że tymczasem zwierzę, które jest od 8 lat w rodzinie i atakuje jej członka, jest na pewno zwierzęciem niebezpiecznym i nie przekonują go argumenty, że zwierzę jest zazdrosne. Prokurator dodaje, że w tym przypadku trudno mówić o jakiejkolwiek karze dla kogokolwiek, czy postawieniu komuś zarzutów. – To był klasyczny atak bez powodu – przekonuje.
Problem związany z odizolowaniem psa spadnie już na służby weterynaryjne. – My ze swej strony już powiadomiliśmy służby weterynaryjne i to one podejmą decyzję, co stanie się z owczarkiem – wyjaśnia asp. Roman Wolski.